- Szczegóły
- Odsłony: 3324
Jak się dowiedzieliśmy, tej jesieni nie odbędzie się doroczna wystawa kwiatów w WPKiW. Będziemy pytać zarząd o przyczyny takiej decyzji. Jakie by one nie były wszystko wskazuje na to, że obecne kierownictwo Parku jest grabarzem tradycji i wszelkich atrakcji, jakie były w Parku w latach poprzednich. Ostatnie przykłady to kolejka wąskotorowa, degradacja Fali itp. Teraz kolej na likwidację wystaw kwiatów. Już wiosną prezes pokazał odwiedzającym, gdzie powinni się zaopatrywać w sadzonki, ogradzając teren wystawy oraz kiermaszu i pobierając „myto” za wstęp.
Nie pomogło to spółce zlikwidować kilkumilionowej straty finansowej za I półrocze, a tylko zniechęciło wystawców i odwiedzających.
Dochodów i oszczędności wydatków poszukuje się niestety nie tam, gdzie powinno! Redakcja
- Szczegóły
- Odsłony: 2915
Informujemy, że ukazał się nowy numer Kukloka. Zapraszamy do pobrania,lektury i komentowania. Redakcja
- Szczegóły
- Odsłony: 2923
Od pracowników Wesołego Miasteczka mieliśmy niepokojące informacje, które potwierdziły się z w zamieszczonym w dniu 25 sierpnia artykule „Wesołe Miasteczko bierze gości głodem?” autorstwa red. Witolda Gałązki opublikowanym w Gazeta.pl Katowice, który polecamy.
Gazeta opisuje na jakie uciążliwości narażeni są odwiedzający Wesołe Miasteczko, w związku z brakiem dostatecznej ilości punktów gastronomicznych po wypowiedzeniu umów poprzednim restauratorom i nawiązaniu w to miejsce umowy z firmą Sodexo. Stało się to za czasów, kiedy Wesołym Miasteczkiem rządził jeszcze ulubieniec zarządu WPKiW Daniel Heinst, opisywany przez nas wcześniej w Kukloku, który nieoczekiwanie zniknął z firmy w czerwcu br nie ponosząc za nic odpowiedzialności. Ani za przesunięcie terminu otwarcia sezonu w Wesołym Miasteczku, ani za nieprzygotowanie urządzeń rozrywkowych do ruchu, ani za zapewnienie gościom możliwości ugaszenie pragnienia i przyzwoitego zjedzenia posiłku lub przekąski.
Szkoda, że marszałek Matusiewicz nie chodzi z dziećmi do Wesołego Miasteczka. Może wtedy wiedziałby ile kosztuje wstęp, jak działają urządzenia i gastronomia, kto za to odpowiada i kto na tym zarabia? GM
- Szczegóły
- Odsłony: 3006
Niedawno minęło 500 dni prezesowania Godlewskiego.
Początkowo wydawało się, że w parku pojawił się gospodarz na miarę Jerzego Ziętka. Bardzo szybko okazało się, że to tylko złuda. Nie potrafiliśmy zrozumieć jaki sens ma piastowanie dwóch poważnych funkcji publicznych tj. Przewodniczącego Rady Miasta Katowice i Prezesa Zarzadu WPKiW SA.
Pełnienie funkcji przewodniczącego rady blisko trzystutysięcznego miasta wymaga gigantycznego zaangażowania.
Z kolei prezesowanie Parkowi to neutralizacja wieloletnich zaniedbań wymagająca nadludzkich wysiłków .
Przez 500 dni Godlewski nie zrobił nic, nie licząc pomalowania „Żyrafy” i wkopania kilku latarni na alei „Zielonej łąki”. Reszta to tylko słowa, słowa, słowa. Typowe fantasmagorie. No i oczywiście projekty, wizualizacje, promocje. Dwa tytuły prasowe prześcigały się opisywaniu „dokonań” Godlewskiego. Po co to wszystko? Ano po to by Godlewskiego było „pełno”. Tu podpisał, tam zdecydował, właśnie zaplanował. Ciekawe, dlaczego nie napisali na ilu wycieczkach zagranicznych był na koszt podatnika. Na wycieczkach tych kupowano karuzele dla Wesołego Miasteczka, które do dnia dzisiejszego nie dotarły. Ilu zatrudnił „swojaków”, którzy często szukają sobie pracy. Coraz głośnej mówi się o zwolnieniu pracowników remontowych i sprzątających park. Remontami zajmie się firma ABB. To wszystko kosztuje. Cały czas słyszy się hasło „park musi na siebie zarobić”. Na pewno pieniędzy nie przybędzie poprzez likwidację wszystkiego co się da. A to gastronomii w Wesołym Miasteczku, wąskotorówki, lokali w parku itp.
W 2010 roku poprzedni zarząd parku rozliczył pomoc publiczną, wykazując zysk.
W 2011 roku, a więc w pierwszym roku rządów Godlewskiego park zanotował prawie 3 milionową stratę. Ciekawe jak strata została pokryta? Dziś parkowe wiewiórki, a mamy wrzesień mówią o stracie wynoszącej wielokrotność tej kwoty. Ciekawe, czy Matusiewicz z uśmieszkiem dalej będzie twierdził, że wszystko jest okey.
Ruda Zośka
- Szczegóły
- Odsłony: 3085
Nie tylko Stowarzyszenie NASZ PARK i nasza gazetka „Kuklok” postrzega działalność prezesa spółki WPKiW A.Godlewskiego jako twórczośc bajkopisarską oraz szkodliwą dla Parku
Czyni to także redaktor Gazety Wyborczej p.Jacek Madeja w świetnym, podsumowującym działalność aktualnego zarządu WPKiW w artykule pt. „Park Śląski utonął w biegunce pomysłów”, z dnia 31.07.br, który szczególnie polecamy miłośnikom i przyjaciołom parku kultury pod adresem: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,12223578,Park_Slaski_utonal_w_biegunce_pomyslow.html
We wrześniowym „Kukloku” opiszemy do czego doprowadzają pomysły prezesa, jaki mają groźny wpływ na sytuację finansową spółki i jakie to rodzi konsekwencje oraz zagrożenia dla utrzymania Parku jako całości. Mamy także nadzieję na zainteresowanie tymi sprawami odpowiednich organów kontroli.