Od pracowników Wesołego Miasteczka mieliśmy niepokojące informacje, które potwierdziły się z w zamieszczonym w dniu 25 sierpnia artykule „Wesołe Miasteczko bierze gości głodem?” autorstwa red. Witolda Gałązki opublikowanym w Gazeta.pl Katowice, który polecamy.
Gazeta opisuje na jakie uciążliwości narażeni są odwiedzający Wesołe Miasteczko, w związku z brakiem dostatecznej ilości punktów gastronomicznych po wypowiedzeniu umów poprzednim restauratorom i nawiązaniu w to miejsce umowy z firmą Sodexo. Stało się to za czasów, kiedy Wesołym Miasteczkiem rządził jeszcze ulubieniec zarządu WPKiW Daniel Heinst, opisywany przez nas wcześniej w Kukloku, który nieoczekiwanie zniknął z firmy w czerwcu br nie ponosząc za nic odpowiedzialności. Ani za przesunięcie terminu otwarcia sezonu w Wesołym Miasteczku, ani za nieprzygotowanie urządzeń rozrywkowych do ruchu, ani za zapewnienie gościom możliwości ugaszenie pragnienia i przyzwoitego zjedzenia posiłku lub przekąski.
Szkoda, że marszałek Matusiewicz nie chodzi z dziećmi do Wesołego Miasteczka. Może wtedy wiedziałby ile kosztuje wstęp, jak działają urządzenia i gastronomia, kto za to odpowiada i kto na tym zarabia? GM