Po raz kolejny przychodzi nam upomnieć się o pamięć wielkiego polityka, mądrego władcy, człowieka, który służył innym, pomimo, że przyszło mu działać w mrocznym okresie zwanym „komunizmem”. Z mieszanymi uczuciami przyjęliśmy artykuł niegdysiejszej „tygrysicy”, byłej  obrończyni parku Anny Malinowskiej pt. „Park szykuje swoje urodziny, ale chyba o kimś zapomniał”. Wprawdzie przesympatyczna pani Ania dała do wiwatu siemianowickiej hołocie, ale dla nas  ważne są tylko sprawy parku.  Aż dziw bierze, że obecnie pani Ania upomina się o pamięć i szacunek dla założyciela naszego ukochanego parku gen. Jerzego Ziętka. Pomijając lakoniczną treść,  ważniejsze są komentarze, szczególnie te negatywne. Szanując prawo do odmienności zdań, nie rozumiemy jak można dyskredytować „dokonania wielkiego syna tej ziemi”. Fakt ten możemy wyjaśnić tylko w jeden sposób : „brak elementarnej wiedzy” o dokonaniach bohatera. Tych wszystkich pseudohistoryków powinien zastanowić jeden drobniutki szczególik. Dokonań tego bohatera nie kwestionują ugrupowania na co dzień kwestionujące jakiekolwiek dokonania przed 1989 rokiem.
        Sprawując najwyższe funkcje we władzach regionu potrafił wyegzekwować zadania niemożliwe do wykonania w normalnych warunkach. Niejeden dyrektor na własnych plecach przekonał się jak twarda jest laska generała. Niedowierzając niektórym, sam doglądał prac, pojawiając się bladym świtem na terenie zakładu lub budowy. To, że powstał nasz ukochany park, Spodek i inne obiekty jest zasługą jego niekonwencjonalnych, rzecz można partyzanckich metod.
       Mimo oficjalnego  dyskredytowania w tamtych czasach  kombatantów wywodzących się z AK, Armii gen. Andersa i innych ugrupowań walczących z hitleryzmem potrafił znaleźć dla nich czas. To taki „współczesny Konrad Wallenrod”. Sprawując urząd, nie zapominał o ludziach. To patriota, o którego pytał w 3-Majowym przemówieniu Pan Prezydent RP Bronisław Komorowski. To zaś, że zdarzały się drobne wpadki należy tłumaczyć ludzką ułomnością.
        "Każdy za uszami cosik mo” – tak swoje wystąpienia kabaretowe podsumowuje Marcin Daniec.Może to już nie ten błysk, dowcip, świeżość. Dla nas najważniejsze jest przesłanie z którego wynika, że nie ma ludzi kryształowo czystych.  Próżno dziś szukać ludzi pokroju „Naszego Yorga”. Bohaterowie i ideowcy musieli ustąpić miejsca zwykłej „targowicy”.

Kiedyś Adam Mickiewicz w „Litanii Pielgrzymskiej” pisał:

„Od niewoli moskiewskiej, austriackiej i pruskiej,
  Wybaw nas , Panie.

O wojnę powszechną za wolność ludów,
 Prosimy Cię, Panie

O broń i orły narodowe,
Prosimy Cię, Panie…”

Dopisując dziś dalszą część do dzieła, należałoby poprosić:

Od władzy BOT-oxu ,
Wybaw nas, Panie.

O mądrość posłów, senatorów i radnych,
Prosimy Cię, Panie.

Nad kombinatorami, sprzedawczykami, łapownikami,
Zmiłuj  się Panie !

 

     Chyba nikt nie ma wątpliwości, że naczelną europejską ideą jest zrównoważony rozwój regionów, niosący za sobą zrównoważony rozwój społeczny.
Patrząc jednak chociażby przez pryzmat Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku im. Gen. Jerzego Ziętka, można stwierdzić że Europa sobie a samorządy sobie. Otóż, chyba już coraz bardziej widać gołym okiem, że Park zmienia charakter z ludowego (jakim był z założeń ówczesnych władz) na elitarny, czyli z już ograniczonym dostępem, tylko dla pewnych grup społecznych.
Takim najnowszym sztandarowym przykładowym niech będzie zamierzona planowa likwidacja Kąpieliska Fala i zbudowanie

   W związku z licznymi zapytaniami użytkowników Parku i internautów – działając w interesie publicznym w zgodzie z celami statutowymi Stowarzyszenia NASZ PARK - dniu 14 czerwca  br wnieśliśmy do zarzadu  WPKiW  o udzielenie informacji publicznej na poniższe pytania:                  

 1. jaki jest aktualnie stan prawny pod względem własnościowym  obiektu kawiarni Przystań; wg informacji podanych w  DZ z dnia 22 maja 2013 roku w artykule pt. „Restauracja Przystań powraca” wynika, że Przystań  ma nowego nabywcę/właściciela, a nie dzierżawcę; 

2. kiedy i gdzie  został ogłoszony przetarg/konkurs  na dzierżawę/ sprzedaż  obiektu Przystań  po wygaśnięciu z dniem 31.12.2010 roku umowy z poprzednim dzierżawcą J.Patermanem oraz w  jaki sposób i na czyją korzyść rozstrzygnięte zostały wskazane procedury;

3. wskazania jak i na czyją korzyść został rozstrzygnięty Konkurs Ofert na najem powierzchni do celów gastronomicznych w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku S.A. w Chorzowie na sezon 2013 roku i następny wg Regulaminu ogłoszonego  na stronie internetowej WPKiW z terminem rozstrzygnięcia w dniu  07 września 2012 roku;

4. wskazania kto aktualnie jest dzierżawcą/właścicielem/inwestorem przebudowy byłej restauracji „Bażant” oraz obiektu przy stacji kolejki wąskotorowej  i w jaki sposób zostały te podmioty  wyłonione;

5. wskazania miejsca ogłoszenia sprawozdania finansowego spółki za rok 2012 oraz jego udostępnienie ( rachunek wyników, bilans, informacja dodatkowa, uchwała o zatwierdzeniuitd.).

 Czekamy na odpowiedź. Zarzad Stowarzyszenia NASZ PARK

NP/  18  / 2013                                            Chorzów 04.06.2013  r. 
                                   

 Marszałek Województwa Śląskiego
 Szanowny Pan  Mirosław SEKUŁA

 Dot.: Rady Konsultacyjno-Koordynacyjnej WPKiW SA

 Po wyborze Pana na  nowego Marszałka Województwa Śląskiego Stowarzyszenie NASZ PARK zwróciło się pismem z  dnia 26 marca br  o osobiste spotkanie z Panem, by przekazać uwagi użytkowników  Parku dot. zarządzania tą przestrzenią publiczną. W odpowiedzi  Sekretarz Województwa Ł. Czopik skierował nas  z tymi uwagami do zarządu WPKiW, do działającej od czerwca 2012 r. Rady Konsultacyjno-Koordynacyjnej, której przewodniczy sam prezes  WPKiW SA Pan A.Godlewski.
W związku z tym przekazujemy odpowiedź  na to pismo w formie listu otwartego do Pana Marszałka :

 List otwarty do Marszałka Województwa Śląskiego

Szanowny Panie Marszałku,

    Odpowiedź na naszą prośbę o  osobiste spotkanie z Panem, którą  przekazał nam Sekretarz Województwa oburza nas. Nasze oburzenie bierze się stąd, że WPKiW jako przestrzeń publiczna  uwikłany w formę organizacyjną spółki akcyjnej, której właścicielem  jest  Zarząd Województwa stał się przedmiotem złego zarządzania, marnotrawienia środków publicznych i europejskich, gdzie dochodzi do degradacji i ruiny wielu  obiektów i terenów parkowych. Stał  się „ prywatnym folwarkiem”, gdzie nie liczy się opinia użytkowników i miłośników Parku.
    Rada Nadzorcza, której zadaniem jest nadzorowanie działania spółki, mimo przekazanie jej szeregu uwag związanych zarządzaniem, generowaniem nadmiernych kosztów i straty finansowej za lata 2011 i 2012 nie uznała za stosowne, mimo upływu 3 miesięcy, udzielić nam odpowiedzi i odnieść się do naszych uwag.
W związku z tym odsyłanie nas do Rady Konsultacyjno-Koordynacyjnej i jej stałego przewodniczącego A.Godlewskiego, do działania którego mamy zastrzeżenia  można  skwitować delikatnie i krótko – nieporozumienie. Na proste wydawałoby się  pytanie: w jaki sposób „w konkursie otwartym” wybrano do Rady przedstawiciela organizacji pozarządowych - otrzymaliśmy odpowiedź prezesa. Tyle, że szokującą. Bowiem „wyboru” organizacji, która powinna być  przedstawicielem organizacji działających w różnych dziedzinach na obszarze Parku - dokonali członkowie Rady tj. dyrektorzy jednostek funkcjonujących w Parku.
  Czyżby udział przedstawiciela organizacji pozarządowych w  Radzie  miał mieć  jedynie  charakter  symboliczny?
 Jeżeli uczciwą  intencją  Zarządu Województwa przy podejmowaniu uchwały o powołaniu Rady Konsultacyjno-Koordynacyjnej WPKiW było dopuszczenie  do głosu w sprawach Parku jego użytkowników celem  konsultowania  planów działalności jednostek działających na terenie Parku, wymiany informacji o inicjatywach, uzgadnianie wspólnych projektów itp. – to wybór przedstawiciela opp do Rady winien mieć charakter przejrzysty i odbyć się na forum tych organizacji.  Forum to służyłoby wymianie opinii między organizacjami, wypracowaniu stanowiska do prezentowania  i ustalania priorytetów co do przedsięwzięć, jakie winny i mogłyby być  realizowane w Parku, a w końcu także  służyć przepływowi informacji od organizacji do Rady i   odwrotnie.
    Wynikający z odpowiedzi prezesa WPKiW sposób dokonania wyboru przedstawiciela do Rady  nie dość, że niezgodny z Regulaminem,  pozbawił inne organizacje w tym nasze  Stowarzyszenie, prawa głosu i udziału w dyskusji  w sprawach żywotnych dla użytkowników Parku. Potwierdza to, że głos użytkowników i miłośników Parku w  Radzie Konsultacyjno-Koordynacyjnej jest fikcją.
     Wskazując na powyższe Zarząd Stowarzyszenia NASZ PARK  wnosi o zorganizowanie wyboru przedstawiciela organizacji pozarządowych  zgodnie z regulaminem Rady i intencjami Zarządu Województwa, który tą Radę powołał w oparciu o Program modernizacji WPKiW SA z dnia
12 czerwca 2006 roku.
Informujemy jednocześnie, że protokoły z posiedzeń  Rady Konsultacyjno-Koordynacyjnej  WPKiW udostępnione zostały na stronie internetowej WPKiW dopiero w dniu  27 maja br., a na stronie BIP 4 czerwca br. czyli po naszym piśmie o udostępnienie tych materiałów będących  w swoim charakterze informacją publiczną.
Pozostajemy z poważaniem                       Zarząd Stowarzyszenia NASZ PARK

 

    Tak, szanowni czytelnicy. W „Śląskim” kotle zaczyna się gotowanie. Oczywiście wyborcze gotowanie. BOT-ox zaczyna przebierać nogami i zastanawiać się, czy wystarczy kasy na mamienie wyborców. Wzorem Kim Dzong Una, BOT-ox postawił w stan gotowości wszystkie spółki, w których rządzi marszałek. A w  parku pod wodzą Godlewskiego trwa budowa nowej kolejki linowej. Od dłuższego czasu zastanawiamy się, jak to jest, że spółka notująca od dwóch lat stratę w granicach 5% kapitału zakładowego otrzymała pomoc unijną? W końcu ci unijni „fachowcy” dojdą do wniosku, że ktoś ich robi na szaro. A wtedy zgodnie z prześmiewczą przepowiednią zostaniemy jako kraj zlicytowani i ostatniemu przyjdzie zgasić światło. Przykład grecki wskazuje jednak, że ci unijni urzędnicy, także lubią się obudzić z ręką w nocniku.
       Potwierdzeniem tej tezy są coraz większe wątpliwości dotyczące wartość inwestycji.
W dzienniku „Fakt” czytamy :  „Kto na to pozwolił! Park Śląski na odbudowę dwóch kilometrów kolejki linowej wyda 34 mln zł. W zamian będziemy mieli widoki na niedokończony Stadion Śląski”.
     
W parku zgodnie z zaleceniami unijnymi znajduje się ogromna tablica, gdzie jak byk widnieje informacja o koszcie budowy „33 820 574 zł” i dofinansowania z UE „21 098 821,21 zł".
Pan prezes na twitterze zaczyna coś kombinować.