To już szczyt nieporozumienia. Prezes Godlewski odebrał w Pałacu Prezydenckim nagrodę. Za co?  No jak to za co, za „Kongres Seniora”.   Gdzie kompetentni współpracownicy Pana Prezydenta? Kto podsunął Panu Prezydentowi to  coś ????
Sytuacja ta  przypomina inne wpadki kancelarii, gdzie wcześniej podsunięto Prezydentom RP do podpisu decyzje o ułaskawieniach osób spod ciemnej gwiazdy. Jak na ironię, fakt wręczenia nagrody „słońcu parku” jest przejawem skrajnej hipokryzji tego człowieka. Z jednej strony wypruwając sobie żyły „walczy” o dobro ludzi w „jesieni życia”, a z drugiej strony unicestwia załogę parku. Tych samych, którzy haratali przy organizacji kongresu, tych samych, którzy jeździli od miasta do miasta  z wystawą przedstawiającą człowieka u schyłku życia. Oczywiście w  Brukseli „słońce parku” prezentowało wystawę osobiście.
   Teraz już wiemy wszystko. Po to pan prezes powołał do życia PAW. Po to pan prezes utrzymywał w parku grupę kilkunastu seniorów. Po to już drugi rok z  rzędu spółka przyniosła kilkumilionową stratę. Wszystko podporządkowane było jednemu. Nominacji pana prezesa na „lwa salonowego”, a salon nie byle jaki, bo pałacu prezydenckiego. Teraz już BOT-ox może umieszczać go na pierwszych miejscach list przebojów, o przepraszam wyborczych. Witaj Parlamencie Europejski, Sejmie, Senacie.  Jak niektórzy nasi czytelnicy pamiętają, Kongres Seniora był objęty patronatem Prezydenta Komorowskiego.
Przypomina to sytuację, gdzie złodzieje okradają sklep. W pobliżu stoi patrol Policji. Przechodnie interweniują „panowie tam okradają sklep”, na co policjanci ze spokojem „proszę przechodzić dalej, wszystko jest w porządku”.
      Teraz już wiemy, dlaczego Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach milczy, dlaczego UOKiK o/Katowice nie podejmuje działań, czy Prokuratura Rejonowa w Chorzowie czeka. Wszystkie te instytucje zostały powiadomione o poważnych nieprawidłowościach w parku, przez różne podmioty (do wiadomości Stowarzyszenia). Żadna z tych instytucji nie raczyła udzielić odpowiedzi składającym wnioski. Jak  w tym biednym kraju ma być dobrze skoro instytucje stojące na straży prawa oraz dbające o ważny interes gospodarczy państwa  - łamią prawo.
|    
Drodzy czytelnicy zajrzyjcie do Konstytucji RP, dyspozycja art. 63:  „Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa.”  Co tu się jednak dziwić. Obecni władcy nauczyli nas przez ostatnie 6 lat, że w Polsce obowiązuje „sprawiedliwość Kalego”. Dominuje zasada „sąd, sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Ciekawi jesteśmy, co zrobi prokuratura w sytuacji,  kiedy otrzyma zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez kilku funkcjonariuszy publicznych?   
     A tak na koniec. W Wesołym Miasteczku ruch. Nie mamy na myśli tłumu odwiedzających, lecz szum medialny. Mimo podejmowanych prób  prezes niczym nas nie zaskoczył. No , może poza kolejną chałturą. Chodzi o „filiżanki”. To znaczy o ich brak. Pamiętacie jak „słońce parku” szydziło z nas, że nie potrafimy czytać dokumentów przetargowych. Wtedy wyszło na nasze. Teraz również. Problem tyczy fundamentu pod karuzelę.  „- Firma wygrała przetarg, bo dała najniższą cenę 
(220 tys.zł - dop.redakcji), niestety okazało się, że nie zmieszczą się w tej sumie - wyjaśnia Paweł Cebula, dyrektor w Śląskim Wesołym Miasteczku. - Sprowadziliśmy już filiżanki, ale teraz trzeba będzie ogłosić nowy przetarg na wykonanie fundamentów, a dopiero później można je będzie ustawić. Mam nadzieję, że pojawią się do 1 sierpnia”.   Panie dyrektorze „co ma piernik do wiatraka”. Jeżeli chcesz pan sprzedawać gawiedzi kity, to rób pan to chociaż z głową. Przecież u „słońca parku” wszystko jest możliwe. Wystarczy firmie zlecić prace dodatkowe, np. w postaci tronu dla prezesa z drewna agarowego,  a  wykona się go z drewna sosnowego. W ten sposób firma wyjdzie na swoje, a jeszcze?.. Według naszego rozeznania sam przetarg przygotowany był do chrzanu.  Trzeba być geniuszem, by nie sprawdzić możliwości wykonania fundamentu w tym miejscu. Ciekawi nas jak urząd miasta wydał pozwolenie na budowę? Z drugiej jednak strony nie powinno nas to dziwić. Zastępcą Prezydenta Miasta Chorzów jest Marcin Michalik, jednocześnie członek Rady Nadzorczej WPKiW SA. Coś nam się wydaje, że już w momencie złożenia dokumentów pan naczelnik przy wtórze oklasków wydał pozwolenie na budowę. Mając jednak na względzie to, że chodzi o bezpieczeństwo wielu użytkowników spytamy oficjalnie Pana Prezydenta Andrzeja Kotalę, jaki  był tryb wydania pozwolenia na budowę fundamentów.
        Cała ta sytuacja śmierdzi. A prezes? Kiedyś prezes w czasie jednego ze spotkań stwierdził, że pisanie skarg na jego temat nie ma sensu, bo ma takie układy, że  nikt go nie ruszy.

 Nasze małe ambergold powróci wkrótce.