- Szczegóły
- Odsłony: 2942
Szanowni Czytelnicy!
Coraz częściej misja Stowarzyszenie NASZ PARK jest dyskredytowana przez różnej maści „krytyków” zarzucających nam destrukcję działań zarządu parku. Dochodzą nas sygnały, że „ludzie” prezesa są autorami niektórych obelg pod naszym adresem.
My tym się jednak nie przejmujemy. Skoro nasze działania mają taki oddźwięk, muszą być skuteczne. Stowarzyszenie powstało w roku 2006 wskutek zakusów jednego z prezesów, by przestrzeń parku ograniczyć do połowy jego powierzchni, a resztę sprzedać ( info. archiwum Dz. Z.). Działalność nasza wynika ze społecznej potrzeby ochrony dziedzictwa tej ziemi. Nie mamy w statucie działań typu utrzymanie porządku na terenie parku, opieka nad jakąś wydzieloną rabatą, dbanie o infrastrukturę parku, dbanie o stan urządzeń rozrywkowych w Wesołym Miasteczku itd.
Nasze stowarzyszenie jest swoistym „Strażnikiem Parku”. Nasi wierni czytelnicy doskonale wiedzą, że konsekwentnie ujawniamy panującą w parku ignorancję i samowolę.
- Szczegóły
- Odsłony: 2996
22 lipca br odbyła się z udziałem stowarzyszeń rozprawa administracyjna w sprawie nielegalnej wycinki w Parku - 262 drzew. Ponieważ pełnomocnik zarządu WPKiW, w oparciu o opinię wykonaną na zlecenie spółki, próbował zlekceważyć zarówno fakt jak i rozmiary wycinki drzew - Stowarzyszenie NASZ PARK w dniu 29 lipca br , w obawie przed mataczeniem w sprawie, skierowało pismo do Prokuratora Okręgowego w Katowicach o poniższej treści:
„Na podstawie art. 304 KPK Zarząd Stowarzyszenia „Nasz Park” Chorzów ul. Bytkowska 11 wnosi o wszczęcie postępowania karnego z art. 231 kk przeciwko Zarządowi Spółki Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku im. Gen. Jerzego Ziętka S.A. w Chorzowie, który jest odpowiedzialny za nielegalną wycinkę drzew w parku. Jednocześnie wnosimy o wyznaczenie do prowadzenia sprawy prokuratury spoza Chorzowa, celem uniknięcia ewentualnej stronniczości.
Czytaj więcej: Obawa matactwa w sprawie nielegalnej wycinki drzew
U Z A S A D N I E N I E
- Szczegóły
- Odsłony: 2686
Drodzy Czytelnicy,
Dziękujemy za życzenia, jakie do nas ostatnio dotarły. Cytujemy jedne z nich. One bowiem utrwalają w nas przekonanie, że nasze zainteresowanie skandalicznym zarządzaniem Parkiem, marnotrawieniem pieniędzy publicznych i wskazywanie nieprawidłowości mają sens. Opinie nasze potwierdzają także inni użytkownicy i miłośnicy Parku i internauci zawsze, gdy temat WPKiW porusza prasa. Jeszcze raz dziękujemy za życzenia i wsparcie.
Redakcja
Szanowna redakcjo!
Z okazji kolejnej okrągłej liczby odwiedzin Waszej strony składam życzenia wytrwałości w sprawowania misji ukazywania patologii gospodarowania środkami publicznymi w chorzowskim parku. Uważam, że opisywane przez Was sprawy znajdują odbicie w skali całego kraju i charakteryzują układ rządzący. Życzę także kolejnych okrągłych ilości odwiedzin, 50tyś. , 100tyś., a wcześniej zmaterializowania się Waszych dążeń tj. zmiany zarządu parku.
Stały czytelnik Don Pedro
- Szczegóły
- Odsłony: 2749
Po raz kolejny musimy publicznie zapytać jak długo Zarząd Województwa Śląskiego pozwoli panu Godlewskiemu bawić się w zarządcę kosztem środków publicznych. Opierając się na opiniach forumowiczów, że park jako : „wylegarnia miernot i buszmenów” dawno powinien poddany być terapii wstrząsowej . Dziwi nas fakt, że Donald Tusk do dnia dzisiejszego nie kopnął Słońca Parku tak mocno, że ten nie wylądował na Marsie. No tak zapomnieliśmy, że biedny chyba jeszcze kuleje, ale jak ozdrowieje to kto wie. Na Marsie Słońce Parku dopiero mógłby wykazać się intelektem. Każdy trzeźwo myślący człowiek i ci myślący funkcjonariusze platformy powinni wyciągnąć jedyny słuszny wniosek. Organizacja kongresu platformy w „Kapeluszu” była niedźwiedzią przysługą. Oczyma wyobraźni widzimy jak Słońce Parku biegał pomiędzy przyjaciółmi z BOT-oxu i błagał : „dajcie mi organizację, Kapelusz najlepszym miejscem, cisza, spokój”. A tu kicha! Zamiast atmosfery przyjaznej obradom happening ludzi dobrej woli, którzy dość mają tego „nierządu”, by nie powiedzieć k…a. Miało być tak pięknie, radośnie z chóralnym „Donald-partia”, a odbyło się w atmosferze gromów z „wilczych” oczu i pobożnych życzeń. Myślimy, że w końcu znajdą się odważni w ekipie najwyższych czynników platformy i uświadomią premierowi co na Śląsku wyczynia BOT-ox i jakie niebezpieczeństwo niesie jego działalność.
Kolejny akt tej groteski miał się odbyć podczas cyklicznej imprezy w ubiegłym tygodniu.
„W piątek w Parku Śląskim rozpocznie się III Piknik Architektoniczny…. Czy z Parku Śląskiego posypią się gromy na Katowice? To niewykluczone. Prezes Parku Śląskiego Arkadiusz Godlewski jest jednocześnie katowickim radnym i od dawna w sprawie przebudowy rynku krytykuje poczynania prezydenta Piotra Uszoka.” (źr. GW).
Panie redaktorze zapomniał pan dodać „były zastępca Uszoka i były Przewodniczący Rady Miasta Katowice”. W tym miejscu uwagę skupimy na tym drugim stanowisku. Otóż pan prezes niewiele wyniósł z tych rozlicznych szkół, które kończył. Być może jednak mylimy się. W Akademii Polonijnej, której prorektorem był wówczas nasz „przyjaciel” z BOT-oxu, studiował „Praktyczne Aspekty Integracji Europejskiej”. Teraz jesteśmy w domu. Teraz wiemy, patrząc na nasz biedny park, co oznacza to określenie „praktyczne”.
- Szczegóły
- Odsłony: 2921
Drodzy czytelnicy, coś się nam wydaje, że w najbliższym czasie podjęte zostaną działania, które skutkować będą wywaleniem Godlewskiego z parku. Wydawało się nam, że w myśl „zasady domina” „genialny” b. marszałek województwa w momencie otrzymania votum nieufności pociągnie za sobą w otchłań niebytu między innymi prezesa parku. Przecież to on mając procedury w nosie wsadził Godlewskiego do parku. Dla niezorientowanych przypomnienie, że Matusiewicz jako ówczesny przewodniczący platformy w Katowicach „załatwił” także Godlewskiemu posadę vice prezydenta angażując do negocjacji z Uszokiem jednego z członków BOT-oxu. To także były marszałek ma swój udział w dziwnych inwestycjach w parku.
Ostatnio mieliśmy przyjemność oprowadzania po upadającym parku jednego z radnych Sejmiku Województwa Śląskiego należącego do platformy. Radny ten był zdruzgotany widokiem zdewastowanego parku. Wyraził także swoje wątpliwości co do celowości pomalowania asfaltu i wybudowania niebezpiecznej „ścieżki” do biegania. Jego wątpliwości potwierdziły rozmowy z użytkownikami parku , którzy codziennie biegają . Wniosek jednoznaczny – „ścieżka na pewno nie nadaje się do biegania”.