Uważni czytelnicy Biuletynu Informacji Publicznej  WPKiW http://www.wpkiw.4bip.pl/ w zakładce Lista przetargów  „wzdychają z zachwytu” do kolejnego pomysłu prezesa Godlewskiego  sprowadzenia z Danii  z upadłego parku rozrywki , w ramach  zakupu z tzw. „wolnej ręki”
– 17 szt  „ urządzeń rozrywkowych”  w wieku od 18 - 52 lat   oraz 2 urządzeń 8 i 12 lat. Wg opisu część z nich wymaga „drobnego remontu”, renowacji, wymiany kilku uszkodzonych  elementów itp.
Koszt zakupu: 430 tys.EURO (ok. 1,730 mln zł); całkowita końcowa wartość zamówienia  3 mln zł  doliczając do zakupu: demontaż na terenie Danii, koszty transportu oraz montaż i posadowienie zakupionych urządzeń na terenie Wesołego Miasteczka.
Mało tego, na zakup tego złomu prezes  ma zamiar zaciągnąć długoterminowy  kredyt w wysokości
3 mln złotych!

Cisną się na usta pytania:

       Drodzy czytelnicy stało się! Do Naszego Ukochanego Parku wróciła komuna. Zgodnie z planem odbyła się w parku  konwencja Platformy Obywatelskiej. Wszak park jest przestrzenią publiczną i każdy może wynająć dla swoich potrzeb  różne tereny i obiekty. Nie mamy nic przeciwko prawdziwym członkom PLATFORMY  OBYWATELSKIEJ. Szczególnie zbudowani jesteśmy spotkaniem z panią Danutą Pietraszewską – Członkinią Zarządu Platformy Obywatelskiej, posłanką na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, do którego to spotkania doszło niestety po kongresie. Okazało się, że „gangrena Śląska” jako choroba nie została przez władze partii rozpoznana i proces leczenia się nie rozpoczął. Objawy choroby dotknęły niestety rzesze niewinnych Ślązaków.  Żaden uczestnik  kongresu nie miał pojęcia  na czym polega ta specyficzna „zaraza”.  W najgorszej sytuacji byli jednak miłośnicy Naszego Ukochanego Parku, którzy praktycznie codziennie przechadzają się parkowymi „ścieżkami”.   Nie tylko nas zdziwiły  dwumetrowe płoty, rzesze BOR-owców,

Botox to środek do usuwania zmarszczek i wygładzania twarzy, ale nie tylko.
U nas oznacza grupę osób, która "wygładza" twarze i działania tych, którym sprzyja, których postawiła na prominentnych stanowiskach.
Polityków, którzy tworzą na Śląsku BOT-ox  scharakteryzowaliśmy  w odcinku nr 23 cyklu: Nasze małe ambergold "GODGATE"  - dodajmy śląskie.
Mamy nadzieję, że to wyjaśnienie wystarczy, by rozszyfrować skrót.
Zapraszamy do lektury wszystkich 24 odcinków i częstego odwiedzania naszej strony.

                                                                                                                                     Redakcja

       Coraz częściej wydaje się nam, że pan prezes lepiej by  zrobił, gdyby nic nie robił. Powinien kupić jakieś browarki ( mogą być z wirtualnego browaru parkowego) i jakąś rybkę (może być od fąfla z wioski), powinien walnąć się pod drzewem (najlepiej pod takim, które nielegalnie wycięto) i zastanowić się : „co by tu panowie jeszcze spieprzyć”?. Gdy tak sięgniemy pamięcią wstecz,  wszystko czego się tknął, wszystko schrzanił. Nawet jego sztandarowy temat „Senior” to nędza. Ostatnio rozstrzygnięto konkurs „Park Równych Szans”. Na wstępie zastrzegamy, że z  pełnym szacunkiem odnosimy się do wszystkich tych działaczy, którzy codziennie niosą pomoc wszystkim pokrzywdzonym przez los, nie umiejącym znaleźć się w dzisiejszej rzeczywistości, słabszym, którym taki los zgotowali rządzący. Uważamy, że na plecach tych biednych ludzi, na ich niedoli,  pan prezes chce zbić kapitał polityczny, tak jak to zrobił z pracownikami parku. O jakich równych szansach pan prezes mówi?

        Wielkimi krokami zbliża się termin kongresu Platformy Obywatelskiej w hali wystaw „Kapelusz” na terenie Parku Śląskiego.   Trwają także przygotowania do  uruchomienia Śląskiego Miasteczka Wkurzonych. Widzieliśmy plakat,  z którego spoglądają trzy świnki. Wydaje się nam, że jest to odniesienie do BOT-oxu.  Organizatorzy miasteczka hasłem „ChWDT” będą witać „capo di tutti capi”   platformy. Każdy nasz czytelnik z pewnością pamięta co oznaczał skrót  ”HWDP”. W tym jednak wypadku podobieństwo jest  chyba „niezamierzone” ?. Ciekawi jesteśmy, czy hala „Kapelusz” zostanie wynajęta odpłatnie ? Z informacji na stronie parku wynika, że jeden dzień to 20 tyś. złotych. Nie zdziwi nas fakt, gdy kosztem najmu będzie symboliczna złotówka.  
       Jak stali nasi czytelnicy pamiętają w ubiegłym roku „słońce parku” wynajął  łąkę dużą za 20 tyś. zł na miesiąc pod Strefę Kibica. Dziś na stronie Parku jest informacja, że koszt wynajęcia to faktycznie 20tyś. zł, ale na jeden dzień. Wynika z tego, że w ubiegłym roku prezio naraził park na stratę ok. 580tyś. złotych. Dołączmy do tego  kombinację ze ścieżką zdrowia, malowanie asfaltu, przekręt z „Przystanią”, przejęcie parkowej gastronomii, nielegalną wycinkę parkowych drzew i wiele, wiele innych ciemnych interesów. Pytaliśmy, czy w Parku dochodzi do korupcji ?  Odpowiedź pozostawiamy naszym czytelnikom pod rozwagę. Wybranie przez Zarząd Platformy Obywatelskiej hali „Kapelusz” jako miejsca obrad oznacza przyzwolenie na te wszystkie szachrajstwa i kombinacje. Oznacza hasło „Dójmy dalej mości panowie”, a plebs i tak niewiele może i nic nie powie. W majowym wydaniu „organu” parkowego prezes Godlewski zapowiedział „Fajerwerki czerwca”. Nie wiemy co prezes miał na myśli. Może miał na myśli plakat, który pojawił się jako zapowiedź stypy w parku, bo na pewno to,  co się działo nie ma charakteru święta. Tak jak przypuszczaliśmy na płatnych koncertach zjawiła się garstka słuchaczy. Reszta imprez to także kicha. Myślimy, że pan prezes miał na myśli „Miasteczko Wkurzonych”, rzec by można wk?, którzy zainstalują się w najbliższą sobotę obok kapelusza na łące.
  Szanowni uczestnicy miasteczka pamiętajcie, wśród uczestników kongresu będzie ten, który „załatwił”  przechodzącym za  kilkanaście  lat na emerytury nędzę zamiast „palm”. Jest ten, który wylansował  „słońce parku”. Będzie ten, który marszałkiem uczynił „dyżurnego kolejarza kraju”. W  ubiegłym roku na „Kongresie Seniora”   „słońce parku” spodziewało się najważniejszego gościa. Wówczas został olany. Teraz dopiął swego  i będzie gościł innego najważniejszego.  Po cudownym nawiedzeniu dopiero rozłoży skrzydła w przekonaniu  „teraz na mnie nie ma mocnych”. Nie będzie żadnych konkursów, przetargów, wszystko będzie podporządkowane jednemu celowi: zdążyć przed wyborami z powszechną prywatyzacją wszystkiego co się da. Marszałkowi pozostanie „jeno sznur”, oczywiście ten z „Wesela” Wyspiańskiego.
    A tak na marginesie. Cieszymy się, że będziemy gościli na Śląsku, w Naszym Ukochanym Parku, bohaterów afery „Ambergold”, nie takich jak w naszym cyklu -  detalistów,  ale solidnych, prawdziwych hurtowników, może czegoś się od nich nauczymy, albo inaczej.
Może w końcu odpowiedzą nam : „jak żyć”?.