„Coś poszło nie tak” – tak prezes Godlewski skomentował swój mizerny wynik wyborczy w wyścigu o fotel prezydenta miasta Katowice. Panie prezesie wszystko jest w porządku. Katowiczanie wykazali się obywatelską dojrzałością i nie dali się nabrać na pańskie „umiejętności” i „dokonania”. Nie uwierzyli w „zielonych ludzików” rzekomo wieszających pańskie portrety na znakach drogowych. Z nieskrywaną satysfakcją musimy tutaj zaznaczyć, że jest to nasze skromne zwycięstwo. Cieszymy się jednocześnie, że zyskaliśmy sprzymierzeńców w walce z platformianymi karierowiczami. Odsyłamy w tym momencie do artykułu Bogusława Ziętka – Szefa „Solidarności 80” pt. „Pijawy z platformy” zamieszczonego w „Kurierze Związkowym”. Jednocześnie otrzymaliśmy ulotkę wyborczą dotyczącą naszego ulubieńca, z której wynika, że parkowe szambo śmierdzi jeszcze bardziej. Z zadowoleniem przyjęliśmy również informację, że Siemianowiczanie wywalili Jacka Guzego z fotela prezydenta. W tym miejscu przypominamy, że człowiek ten przez jakiś czas zasiadał w Radzie Nadzorczej WPKiW SA i pośrednio odpowiada za katastrofalny stan parku. Nadzorował także miejską spółkę, która „zakupiła” część parkowych pracowników. Cieszymy się również, że
do sejmiku nie wybrano Andrzeja Gościniaka, który jako przewodniczący najwyższego organu władzy na Śląsku lekceważąco odnosił się do naszej walki o dobro parku. Szkoda, że niszczycielska śląska platforma uzyskała w sejmiku wynik, który pozwoli im nadal rządzić w koalicji. Ktoś może spytać jak to się stało? Według nas wytłumaczenie jest bardzo proste. Wyborcy poszli do urn, by wybrać swojego sąsiada, kolegę czy krewnego do rady miasta czy na prezydenta, burmistrza czy wójta. Znaczną część wyborców nie interesowały wybory do sejmiku. Po otrzymaniu od komisji karty wyborczej wyborcy ci np. wybierali kilku kandydatów, zamiast głosować zgodnie z zasadami skreślali nazwisko kandydata czy dokonywali bzdurne dopiski. To są te głosy nieważne. Do tego należy dodać tych, którzy dzięki platformie mają różnego rodzaju obrywy i wówczas nie miało znaczenia, że tzw. marszałkowo sprzeniewierzyło miliony złotych na Koleje Śląskie, Kikut Śląski, Park Śląski i inne, by wynik wyborczy był właśnie taki. My oczywiście nie zgadzamy się z twierdzeniami niektórych, że wybory zostały sfałszowane. Bałagan związany z wyborami to oczywiście niebywały skandal, który naraził Polskę na śmieszność i naruszył zaufanie Unii Europejskiej do zasad funkcjonowania naszego państwa. Bałagan ten jest kolejnym dowodem na ułomność procesów decyzyjnych w Polsce.
Nie jest tajemnicą, że obecni śląscy politykierzy platformy są bardzo źle postrzegani w centrali. Premierzyca Kopacz dała wyraźny sygnał, że obecny śląski układ w platformie to dno. Otóż pani Kopacz kopnęła w dupę niejakiego Tomczykiewicza, zabierając mu nadzór nad górnictwem. Ten gest to nic innego jak cios w pysk lub naplucie do piwa. Przydałoby się by również inni platformiani działacze doświadczyli podobnego potraktowania.
Wracając do kampanii wyborczej zwróciliśmy uwagę na patriotyczne deklaracje Godlewskiego. To czysta hipokryzja. Od naszych czytelników otrzymaliśmy informację, że w dniu najważniejszego święta tj. „11 listopada” w parku prowadzono prace. Odbywały się one obok budynku znajdującego się na dawnej stacji wąskotorówki przy al. Harcerskiej i polegały na układaniu kabla energetycznego. W tym miejscu musimy chwilę poświęcić wspomnianemu budynkowi. Od dłuższego czasu stoi on pusty i jest przykładem upadku parku. Wiszą na nim zestarzałe ogłoszenia o możliwości wynajęcia. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce żadnych układów z prezesem, mając w pamięci smutny los większości parkowych najemców. Od dłuższego czasu obserwujemy zapaść „Marysinego Dworu”. Latem była mizeria, teraz jest zamknięty na dziesięć spustów. Przez pewien czas dziwił nas postęp prac przy remoncie „Przystani”. Wyglądało to jak bicie rekordu brygady socjalistycznej. Teraz znowu polskie tempo, czyli dwóch robotników. Coś się nam wydaje, że prezes pewny wygranej w wyborach prezydenckich planował imprezę sylwestrową.
Z niedowierzaniem oglądaliśmy demonstrację PIS w Warszawie. Zakładając, że jest to początek zmiany wizerunkowej tej partii należy spodziewać się wygranych wyborów do sejmu. Wtedy dojdzie do zmian w NIK-u, organach ścigania, RegionalnychIzbach Obrachunkowych. A wtedy?
Strzeżcie się platformiani kombinatorzy. Rozpoczęło się odliczanie. Społeczeństwo was rozliczy. O waszych przekrętach wiedzą nawet w Brukseli. Godlewski i spółka planowali budowę parku nauki za 100 baniek, a unia pokazała mu figę z makiem. „ Bruksela jest przeciwna wykładaniu pieniędzy na parki nauki. Możliwe jest tylko wsparcie tego projektu w części dotyczącej modernizacji Planetarium na cele edukacyjne. Ta część ma kosztować ok. 40 mln zł - dowiedzieliśmy się w urzędzie marszałkowskim (GW).