„Zarząd regionu śląskiej PO zdecydował, że radny i prezes Parku Śląskiego będzie kandydatem ugrupowania na prezydenta stolicy województwa śląskiego”. Prezydencie Uszok! Co żeś Pan najlepszego narobił? Myśleliśmy, że laureat lauru umiejętności trafi za chwilę w polityczny niebyt. Wystarczyło, że zrezygnował Pan z kandydowania, a słońce parku poczuł zapach koryta i dalej do żłobu. No i machina ruszyła. Prezio już zacierał ręce.
Dwa tygodnie temu miała się w Katowicach odbyć konwencja wyborcza przewodniej siły narodu. Śląski układ zamknięty prężył muskuły. Na imprezie miała pojawić się nowa premier jak i ten stary. A tu klops. „ Konwencja została odwołana ze względu na napięty kalendarz i obowiązki wyżej wymienionych. Ich czwartkowa wizyta się nie odbędzie – mówi nam poseł Wojciech Saługa, szef śląskiej kampanii PO” . Przypadkiem widzieliśmy Godlewskiego w telewizji jak na konferencji prasowej ogłaszano tą tragiczną dla niego wiadomość. Stał jak skazaniec. Dużo nie brakowało, a zaczął by szlochać. Nie ma się jednak co dziwić. Pani premier musiała przecież jakoś sklecić expose. Donaldinio zaś uznał, że charatanie w gałę w obecnej rzeczywistości nie ma sensu, a krajowe boisko przestało go interesować. Teraz musi sobie znaleźć nowe boisko w Brukseli. Tylko z kim będzie grał? Przecież to żaden problem. Posłowie jedynej słusznej siły narodu dostaną z Kancelarii Sejmu bilety miesięczne na samolot i raz w tygodniu będą latać do Brukseli, żeby tam charatać w gałę. Donaldinio będzie występował teraz coś jak Lewandowski w Bayernie. Wiadomo obcokrajowiec. Po co mu było wyjaśniać jakieś afery taśmowe, tłumaczyć kolegów kombinatorów czy kogoś rozliczać. Ta fucha mu się znudziła.
Nasz ulubieniec także myślami jest już gdzie indziej. Dziwi nas jednak ta cisza. Szczególnie na blogach strony parkowej. Od blisko trzech miesięcy milczy parada blagierów, przy czym Dyrektor Wesołego Miasteczka siedzi cicho od listopada ub. roku. Widocznie wstyd mu cokolwiek pisać, by się do reszty nie ośmieszyć. Kiedyś Fakt pisał „Prezes Parku Śląskiego Arkadiusz Godlewski( 40 l.) ma do dyspozycji luksusową terenówkę. Park Śląski przypomina obraz nędzy i rozpaczy. Ale władza ma się dobrze.” Dziś komentuje hasło wyborcze Godlewskiego „Katowice. Miasto dla ludzi”. Nagle przypomniało mu się, że są ludzie. Przecież ten człowiek gardzi zwykłymi ludźmi. Dla niego liczą się jedynie tacy, którzy odziewają się w przyciasne gangole a’la Donaldinio po pięć kawałków za sztukę, którzy noszą skórzane buty po 1,5 kawałka za sztukę. Tak, na czas wyborów wszyscy kandydaci na prezydentów czy radnych przypominają sobie o zwykłych ludziach. Wtedy nawet świnie zaczynają mówić ludzkim głosem, nawet te w kolorze niebiesko-pomarańczowym.
Ciekawe jak Godlewski normalnym ludziom wytłumaczy, że bez konkursu został prezesem parku z roczną pensją nieosiągalną dla większości społeczeństwa w ciągu 15 lat? Ciekawe jak wytłumaczy normalnym ludziom fakt sprzedaży pracowników parku jak niewolników zaprzyjaźnionym firmom? Ciekawe jak wytłumaczy wszystkie szwindle, które kontroler NIK nazwał nieprawidłowościami, ale chyba tylko dlatego, że szefem NIK-u jest partyjny fąfel Godlewskiego? Pytania można mnożyć.
Myślimy jednak, że Katowiczanie wykażą się dojrzałością obywatelską i dadzą odpór partyjnemu kacykowi. Pokażą, gdzie jest miejsce dla różnej maści kombinatorów, którzy poprzez różne kombinacje są wsadzani na stołki. Nie dadzą się zwieść różnym wizjom, obietnicom „fachowca”, którego jedynym argumentem jest to, że ma poważnych promotorów.
PS. Zgodnie z tradycją w latach poprzednich szefem NIK był przedstawiciel sejmowej opozycji. Jedyna słuszna siła narodu to zmieniła wsadzając na ten stołek niejakiego Kwiatkowskiego, który zrezygnował z członkostwa w PO. Tak dla niepoznaki.