Prezes WPKiW SA Arkadiusz Godlewski miał możliwość podsumowania swojej działalności w parku za   dwadzieścia miesięcy działalności  przed radnymi sejmiku jak i miasta Chorzów. Szansy w naszej  ocenie  nie wykorzystał. Za   to zdążył nas obrazić twierdząc, że członkowie  Stowarzyszenia nie potrafią czytać dokumentów i nie mają pojęcia o funkcjonowaniu spółek.

    Chodziło o brak wiedzy, czym jest strata spółki oraz o zakup ponad
20 letniego  "złomu" za 150tyś. euro. W naszej    ocenie z   czytaniem   nie jest najgorzej, może  mamy trochę słabszy wzrok.   Wiemy  natomiast, że  pokrycie straty jaka Park poniósł w roku 2011 jest na tyle poważne, iż wymaga decyzji Walnego Zgromadzenia Spółki. Schemat   jest b. prosty:   zarząd wnioskuje,  rada nadzorcza opiniuje (§ 29 pkt. 1 ppkt.2 statutu) , a    walne zgromadzenie zatwierdza ( § 52 pkt. 1, pakt. 3 statutu). Czytelniku, jeżeli chcesz poznać przyczyny powstania straty przeczytaj wcześniejsze artykuły. Pan Godlewski    twierdzi, że    manipulujemy    informacjami dotyczącymi zakupu karuzeli "Filiżanki". Pan    prezes   sam   podpisał     ogłoszenie, które    znajduje    się min. w "Suplemencie    do   Dziennika   Urzędowego   Unii   Europejskiej" no i oczywiście na stronie internetowej parku śląskiego. Wynika z niego, że "Całkowita końcowa wartość zamówienia" wynosi           1 600 000,00 PLN    (  Sekcja II.2.1 cyt. ogłoszenia).   W Sekcji V jest informacja o sprzedawcy    urządzenia ( Hiede-Park Soltau G mbH) oraz "początkowa  szacunkowa całkowita   wartość    zamówienia"   wynosząca  150 000,00 EUR. (ok.600tyś.zł.) W   ogłoszeniu    podano    też   inne   informacje typu "całość urządzenia jest udekorowana". A gdzie   ważniejsze informacje typu "sposób montażu" ?   Szanowny  Czytelniku    całość ogłoszenia    znajduje się   na stronie parku śląskiego i sam możesz wyrobić sobie pogląd "jak dokonuje się zakupów z pieniędzy publicznych".
                   A wracając do straty spółki za 2011 rok. Pan prezes obraża także społeczeństwo regionu starając się tłumaczyć, że "strata  to nie brak pieniędzy, bo park pieniądze ma". Otóż panie prezesie społeczeństwo wie na czym polega strata w spółce akcyjnej i jak można ją pokryć.   Ostatnio jako rzecznik parku pojawił się p. Zamorski znawca muzyki. Zabieg ten chyba nic nie zmieni w wizerunku parku.