Bezprawie w parku kwitnie. Okazuje się, że park nie mając koncesji URE handlował energią elektryczną. Dla niewtajemniczonych podajemy, że nie posiadając koncesji można co najwyżej obciążać podmioty funkcjonujące na terenie parku ceną jaką się za energię zapłaciło. Pan prezes poszedł na skróty. Wprawdzie w parku powołano spółkę „Operator”, która miała handlować energią jednak byli pracownicy parku na pytanie o zasady jej funkcjonowania wybuchają śmiechem. Pan prezes na pewno będzie swoim zwyczajem tłumaczyć, że za prąd odpowiada prezes „Operatora”. Dla nas to jedna wielka ściema. PO raz kolejny pytamy pana Europosła Olbrychta: Jak to możliwe, że człowiek nie mający elementarnej wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki i mający obowiązujące prawo w „d…” jest jego doradcą? A z drugiej strony przestajemy się dziwić absurdalnym pomysłom europosłów typu   „zakaz używania odkurzaczy o mocy ponad 900W” lub „wprowadzenia spłuczek o pojemności do 6 litrów wody”. Nasza opinia o słońcu parku jest podobna do opinii wyrażanej przez forumowiczów twierdzących , że temu „geniuszowi” nie powinno się powierzyć w zarząd „budki z lodami”. Pan prezes brnie w swojej bezmyślności dalej. „Zażenowanie i konieczność głośnego protestu przeciwko takiemu pojmowaniu górnośląskiego dziedzictwa – to pierwsze myśli, które przyszły mi do głowy po lekturze bloga Arkadiusza Godlewskiego” – pisze Przemysław Jedlicki z GW. Tym razem parkowy „Jaś Fasola” chce rozwalić Elektrociepłownię Szombierki. To park mu już   nie wystarcza do propagowania postaw destrukcyjnych? Teraz zahacza o Bytom, a jutro będzie wołał, że trzeba zburzyć Pałac Kultury i Nauki w Warszawie. Przecież to zaścianek. Cóż z tego, że na swoim podwórku ma burdel. Lepiej głos zabierać w sprawach dotyczących innych. Coś się nam wydaje, że pan prezes wychodzi na dach tego kadłubka przy al. Różanej 2, patrzy przez lornetkę wokoło i medytuje: co tu jeszcze rozpie….yć ? Ostatnio padło na „Szkieletora”. Nie ważne, że wcześniej miał wizje, zamówił projekty. Teraz ustami swojego zastępcy tłumaczy, że konstrukcja jest w fatalnym stanie. Widać ponoć w niektórych miejscach skorodowane zbrojenie. Ciekawe ile umów podpisano na różne fantasmagorie związane z tym obiektem. „Geniusz” budowlany prezesa ujawnił się na terenie Wesołego Miasteczka, kiedy to zakupiono urządzenie „Filiżanki” i wybrano miejsce do jego posadowienia. Wybrano wykonawcę i po wykonaniu wykopu pod fundamenty okazało się, że na przeszkodzie stanęła woda.  Boimy się, że jak prezes rozwali „Szkieletora” weźmie się za „Przystań”. Tam też widać w konstrukcji nośnej budynku miejsca ze skorodowanym zbrojeniem.
      Szanowni czytelnicy! Pamiętacie zamieszanie jakie towarzyszyło określeniu faktycznej wartości wybudowanej nowej „Elki”. Myślimy, że odpowiedź tkwi w raporcie Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych. W raporcie wykazano, że polskie inwestycje są obłożone 4-procentowym podatkiem korupcyjnym.
Komentarz chyba zbyteczny.