Jak dowiadujemy się z bloga prezesa WPKiW A.Godlewskiego – prezes już ma pomysł, już wie, że zwiększenie frekwencji do ok. pół miliona osób rocznie w przybytku rozrywki tj. Wesołym Miasteczku uzależnione jest od wydania przez nowego inwestora prawie 500 mln złotych ( ha, ha, ha dlaczego tak mało?, skoro wszystkie problemy społeczne województwa już rozwiązane, a potrzebne są tylko igrzyska ). Taki jest bowiem biznes plan modernizacji Wesołego Miasteczka wymyślony przez prezesa z udziałem firmy PwC, która za 4 miliony zł doradza prezesowi w wyborze inwestora tejże modernizacji.
Żeby nie nazywało się , że doradzanie nie ma profesjonalnego charakteru oczywiście przedsięwzięcie zainwestowania 500 mln zł podzielone zostało na etapy, zapewniające w pierwszym rzędzie interes potencjalnego inwestora nie zaś użytkowników WM. W pierwszym etapie należy wg prezesa „pozyskać finansowanie na poziomie między 50 a 100 mln zł”. Cóż to dla prezesa i jego doradcy PwC za różnica czy inwestor wyda 50 lub 100 mln złotych. Czyżby chodziło o ilość pięter w nowej hali? Najważniejszą bowiem wg prezesa inwestycją dla Wesołego Miasteczka jest wybudowanie hali o powierzchni ok. 1 hektara, która powstać powinna w rejonie głównego wejścia i zmieścić 26 atrakcji, strefę show, strefy gastronomii oraz sklepy nazywane przez prezesa górnolotnie „strefą zakupów dla grupy docelowej, jaką są dzieci w przedziale 4 -14 lat”. Wynika więc z tego, że głównym sensem programu modernizacji Wesołego Miasteczka zamiast zakupu i faktycznej wymiany urządzeń rozrywkowych na nowe ma być budowa centrum handlowego na terenie Parku. Wracając do 26 atrakcji, jakie miałyby się zmieścić w jednohektarowej hali , obok strefy show, sklepów i gastronomii - to zachodzi obawa, że może chodzić o stoły do cymbergaja, jednorękich bandytów, piłkarzyki, coś w charakterze ruraparku , może jakiś tor gokartowy, trampolina i tym podobne rozrywki. Czy wejście do tego obiektu będzie biletowane ( ideą jest frekwencja na poziomie 250 tys. rocznie) skoro najważniejszą część ze względów biznesowych zajmie gastronomia i sklepy. Czemu tak faktycznie ta inwestycja ma służyć? Jakim to udziałowcem pomyślanego na 500 mln programu inwestycyjnego stanie się spółka WPKiW, bo przecież nie wiodącym ani równoprawnym z tym coraz to „nowszym złomem” zakupywanym na kredyt. Pod płaszczykiem modernizacji potencjalnemu inwestorowi udostępniony zostanie świetnie położony teren ( będący największą wartością WM), faktycznie pod budowę kolejnego centrum handlowego ze strefą rozrywki. Co będzie się działo z pozostałą częścią Wesołego Miasteczka przez najbliższe lata nie za bardzo wiadomo. Choć jakby wczytać się w blog prezesa, jak zwykle świetliście przedstawiającego swoje pomysły spodziewa się on „wzrostu frekwencji spowodowany nowymi atrakcjami, które już w przyszłym roku pojawią się w sezonowej części wesołego miasteczka”. Zapomniał tu dodać, że umówił się z firmą , która miała przywieźć i uruchomić „atrakcje” z Danii, ( o których już wielokrotnie pisaliśmy ), że uruchomienie nastąpi częściowo w roku 2014, a pozostałe w roku 2015. Nasze „parkowe wiewiórki” doniosły ponadto, że ze względów formalnych transport urządzeń z Danii nie odbył się zgodnie z ustalonym terminem do 15 października br ,a hit sezonu 2013 – karuzela „filiżanki” do dziś nie może być uruchomiona ze względu na brakujące części. Już się martwimy, jak przebiegać będzie uruchamianie urządzeń z Danii.
Podsumowując: podpowiedziany przez PwC i opisany przez prezesa planowany sposób przeprowadzenia „modernizacji” wesołego miasteczka zapewni zadowolenie i pełne kieszenie inwestorowi oraz pomysłodawcom przedsięwzięcia i doprowadzi do kolejnej erozji terenów parkowych. Nad czym już teraz ubolewamy!