W ubiegłym tygodniu do Polski trafił z Włoch pierwszy skład Pendolino. Na pierwszy rzut oka istna rakieta. W chwili obecnej trwają  testy na torze doświadczalnym. To cacko ma kursować na trzech odcinkach sieci polskich kolei z prędkością  do 250km/h.  Nam jednak Pendolino kojarzy się niestety ze smutnym żywotem parkowej wąskotorówki. Rok temu pisaliśmy o degradacji tej parkowej  atrakcji. Kto nie czytał artykułu może z jego treścią się zapoznać na naszej stronie. Okazało się, że wówczas byliśmy „złymi prorokami” przewidując smutny koniec wąskotorówki. Pan prezes swoim zwyczajem ogłaszał uruchomienie w tym roku pierwszego odcinka wąskotorówki z Wesołego Miasteczka do tzw. „zajezdni”. Tymczasem złodzieje widząc „gospodarskie” podejście prezesa do problemu, zakasali rękawy i wzięli sprawy w swoje ręce. Szkoda, że w informacji prasowej nie podano, który odcinek padł łupem złodziei.
     W dalszym ciągu prawie nic się nie dzieje w remontowanej „Przystani”. Parkowi na dziwnej stronie „moje miasto silesia ”już w maju informowali, że w tym roku odbędzie się tam bal sylwestrowy. Wcale byśmy się nie zdziwili, gdyby bilety zostały wydrukowane przez zaprzyjaźniony Biznes Consulting za jakieś 50tyś. złotych. Dla niezorientowanych to taka firma na Zawodziu pozwalająca „dobrze” wydać publiczne środki. 

Informujemy potencjalnych uczestników parkowego sylwestra, że będą musieli poszukać sobie innych miejsc. Sala w której sylwester mógłby się odbyć stoi nadal nieruszona. Prace prowadzone są w części obiektu od strony al. Klonowej. W parku krąży plotka jakoby w „Przystani” miał powstać dom spokojnej starości. Jest to dla nas informacja absurdalna, ale znając pomysły prezesa wszystko jest możliwe. Tym bardziej, że parkowi bardzo ciekawie przedstawili na cytowanej stronie historię kultowej restauracji „w 1997 roku, kiedy zmarł jej ostatni dzierżawca, zaczęła się przemieniać w ruinę. Od tego czasu co kilka lat pojawiały się informacje o inwestorach, którzy przywrócą Przystani dawną świetność. Tak też było w zeszłym roku, kiedy pokazano nam wizualizacje odnowionej restauracji i mówiono, że powinna być otwarta dla gości wiosną 2013 roku.” Cóż to za brednie?  Co to za określenia? Pojawiły się? Pokazano nam? Mówiono? Istny kabaret!. Szkoda, że Mrożek tego nie dożył.  Cieć Anioł z  „Alternatywy 4” w podobnych wypadkach wspominał coś o działaniu „określonych kół”. A gdzie informacja o umowie z Patermanem z 2006 roku? A gdzie informacja o  końcowym terminie oddania do użytku? O odbiorach cząstkowych nie wspominając. Gdzie informacja, że obecny zarząd nie zrobił nic, by wyegzekwować postanowienia umowy? Jak doszło do rozwiązania umowy? Ile park stracił na tej „genialnej” umowie? Coś się nam wydaje, że konieczne jest podjęcie  stosownych działań, by raz na zawsze wyjaśnić cały ten smród związany z kultowym miejscem naszego parku. Srodze zawiedliśmy się na marszałku Sekule. Wydawało się nam, że wcześniejsze prezesowanie NIK-owi sprawi, iż  sprawy parku zostaną uporządkowane.
       Zbliża się wielokrotnie przekładany termin oddania do użytku nowej Elki. Partyjnym dygnitarzom marzy się udział Donalda Tuska w uroczystym otwarciu. Myślimy, że Donaldinio odpuści, mając w pamięci czerwcowe dowodu „miłości” Ślązaków. Okazuje się, że i członkowie jego partii mają go w „głębokim” poszanowaniu, dając tego dowód w wyborach „capo di tutti capi”.  Myślimy, że te niecałe 40% oddanych głosów „za” to osobnicy żerujący na pozostałych członkach platformy i tym biednym narodzie. Reszta partyjnych wyborców przekonała się czym dla nich są ludzie pokroju  „BOT-oksu”.

      A tak na koniec dziwi nas fakt, że nikt nie dochodzi rozbieżności dotyczących kosztu budowy nowej Elki. Dwa miesiące temu prezes określał koszt na 26,5mln złotych. Obecnie publikatory mówią o kwocie 34 mln. złotych. O co tu chodzi? Chyba, że tak jak w komunizmie telewizja i prasa kłamie.