01
01
Nasz park ? zobacz
02
02
Koniec Elki zobacz
03
03
(Nie) Wesołe Miasteczko zobacz
04
04
I co dalej z parkiem? zobacz

Co zostało po prezesach z PO?

Drukuj
Opublikowano Super User

        Z ulgą przyjęliśmy wiadomość o odwołaniu Godlewskiego z funkcji prezesa zarządu WPKiW, z drugiej jednak strony zastanawiamy się   czy takie same konsekwencje dotkną członków Rady nadzorczej  spółki zobowiązanych do monitorowania i kontrolowania działalności zarządu spółki. Nasze wcześniejsze doświadczenia w korespondencji z marszałkiem, na którą faktycznie  odpowiadała rada nadzorcza wskazują, że rada bez własnych analiz  akceptowała wszelkie działania prezesa czyli także  generowane  rok rocznie straty finansowej. Żaden bowiem rok rządów Godlewskiego nie przyniósł Parkowi  nawet kilku tysięcy złotych zysku. Cała działalność była po prostu nieopłacalna głównie z powodu  rozpasania kosztów.
      Nie przyniosła rezultatów ekonomicznych przeprowadzona z całą bezwzględnością,

ale tylko w stosunku do pracowników zajmujących się obsługą parku  tak zwana restrukturyzacja spółki. Z zatrudnionych w roku 2007 -- 333 pracowników; w roku 2010 – 211 pracowników pozostało na koniec 2014r. - 79 osób (źródło WPKiW ) i to zajmujących się głównie pijarem i marketingiem, organizacją imprez itp.  Natomiast sprzątanie, utrzymanie terenów zielonych, usługi remontowe i ochronę  zlecono na zewnątrz  i za marne grosze sprzedano cały specjalistyczny sprzęt zakupiony do parku, często zupełnie niedawno. Nie spowodowało to niestety zmniejszenia kosztów utrzymania parku tylko de facto likwidację zorganizowanego przedsiębiorstwa. Jeśli do tego dodać wcześniej zrealizowane  decyzje o likwidacji szkoły ogrodniczej  i parkowego ogrodnictwa to rozbiór firmy WPKiW  jest ewidentny.
     Na marginesie, rozbiór firm i likwidacja szkolnictwa zawodowego to cechy charakteryzujące  tzw. okres „odzyskiwania wolności”.  Nie wiem tylko, kto w takim przypadku stał się wolny i od czego. Bezrobotni – zapewne od pracy,  a tacy prezesi jak Kotala czy  Godlewski wolni od zajmowania się faktycznym organizowaniem pracy, rozwiązywaniem problemów firmy, od kłopotów ze związkowcami, bo ci pracownicy, którzy zostali w spółce związków nie założą; mają się nieźle.
Ta „wolność”   pozwoli im niestety  nie ponosić odpowiedzialności za  trefne zakupy, złe i powodujące straty decyzje, zaniechanie w podejmowaniu decyzji ratujących obiekty parkowe przed ruiną, za szastanie środkami publicznymi, nielegalną wycinkę drzew i zapłacenie z tego tytułu kilku milionowej kary, itp. Nie poniosą także odpowiedzialności moralnej za poniżenie tych wszystkich zwykłych ludzi, którzy po kilkadziesiąt lat pracując w WPKiW za stawkę równą najniższej krajowej nie dostąpią godnej emerytury. Po przykłady skierowujemy naszych Czytelników do poprzednich artykułów.

 

 

 

 

Komentarzy (7)

  • jan
    czy to prawda ????. Dotarła do mnie wiadomość że "słońce WPKiW SA/Godlewski/ ma powrócic na opuszczone stanowisko.Jeśli to się potwierdzi to Marszałek wraz z Zarządem Województwa winien skorzystać z leczenia szarych komórek.Wiele już zdarzeń zaskakuje w rządzeniu przez PO/czyt Partie Obłudy/ ale gdy się ta wiadomość potwierdzi to dennność rozumowania podejmowanych decyzji u Marszałka i Zarządu przejdzie wszelkie granice przyzwoitości.Gdy rozum śpi budzą się demony .-pozdrawiam
  • Antyplatformers
    Dziś platformersi pokazali, że parcie do władzy to sprawa życia i śmierci. Minister Halicki wlazł na drabinę opartą o dom, który ucierpiał w wyniku nawałnicy. Naruszył tym samym obowiązujące prawo i powinien ponieść konsekwencje. Jutro okaże się, że Kopaczowa skoczy na spadochronie wzorem bohaterskiego Austryjaka, by tylko się pokazać.
  • jan
    Zarząd województwa winien wreszcie wykazać się, że ma poczucie odpowiedzialności za wspaniałe dzieło jakim niewątpliwie jest WPKiW .Rządzaca PO /czyt Partia Obłudy/obsadzając z klucza Prezesa Parku to przedewszystkim taka osoba winna być człowiekiem lubiacym przyrodę i znać historię powstania naszego pieknego parku, by choć w namiastce mógła w mysli dziennie przekazywać relacje zangażowania, przed popiersiem gen Ziętka, przy wchodzeniem do pracy,pozdrawiam
  • Paweł
    Niedługo prawda o Godlewskim ujrzy światło dzienne. Nie ma możliwości, by skutecznie ją ochronić w sytuacji kiedy Tomczykiewicz zostanie wyautowany do końca.
  • Eelka2312
    Po Godlewskim m.in.: zrujnowana, nie remontowana choćby krok po kroku Fala; remontowana od 10 lat, nieczynna Przystań; wymalowana kosztowną farbą trasa rowerowa; masowe wycinki drzew, a także nielegalna wycinka drzew, za którą spółkę czeka kara; kolejna strata finansowa spółki za rok 2014 w wysokości 5,8 mln zł. łącznie już 20mln; wątpliwej "piękności" nowe punkty gastron. Silesia Catering czynne tylko w wekendy ; imprezy, których nazwy trudno wypowiedzieć choć mogłyby brzmieć swojsko; itp.
  • Eelka2312
    Po Kotali została m.in.: niezgodnie z przepisami i interesem spółki ogrodzona restauracja Marysin Dwór; korupcyjny zakup wieży swobodnego spadania w WM za 3 mln zł, nieczynnej przez 7 lat i sprzedanej niedawno na złom za 60 tysięcy złotych, za które to przedsięwzięcia nikt nie poniósł odpowiedzialności; wycinka 6 tys.drzew,zanieczyszczenie środowiska przy likwidacji ogródków działkowych itd.....
  • Don Pedro
    Obecna władza na kopy płodzi tzw "członków rady nadzorczej". Uprawnienia takie są jednak przewidziane dla swoich. Większość z tych ludzi nie ma zielonego pojęcia o zarządzaniu. Działalność takiego "członka" ogranicza się jedynie do zasiadania w radzie. O ile pamiętam dwa lata temu pisaliście o niejakim Szpyrce, który przeciwstawił się Godlewskiemu i dlatego stracił stanowisko. Parkowa rada nadzorcza i wiele innych to zwykła fikcja. Jesienią nowa władza powinna zweryfikować uprawnienia platfusom

pozostało 500 znaków

Cancel or

2011 Co zostało po prezesach z PO?. Stowarzyszenie "Nasz Park"
Joomla