01
01
Nasz park ? zobacz
02
02
Koniec Elki zobacz
03
03
(Nie) Wesołe Miasteczko zobacz
04
04
I co dalej z parkiem? zobacz

Nasze małe ambergold odcinek 50 „GODGATE”

Drukuj
Opublikowano Super User

Drogi Czytelniku !

    To już pięćdziesiąty odcinek. Nie wiemy, czy się cieszyć, czy też zapłakać nad losem naszego ukochanego parku, naszego ukochanego Śląska, czy też naszego ukochanego kraju. Nie ma dnia, by rządząca ekipa  nie doprowadzała nas do rozstroju nerwowego. Donaldinio umiał tak pokombinować, że wszystkie afery jakoś rozchodziły się po kościach. Taśmowa go chyba tak gruchnęła, że postanowił się ewakuować do Brukseli.
Obecna premier pokazała pazurki układając   obecny rząd. Po   co kobiecinie potrzebne były różne partyjne knowania, kiedy teraz obu wrogów ma na oku. Myślimy, że   teraz  należałoby jeszcze    zmienić  nazwę  partii. Wówczas platforma przestanie kojarzyć się społeczeństwu z milicją, która   również była obywatelska. Milicję   często określano jako „bijące serce partii”, platforma zaś, leje na  nas….
Biorąc pod uwagę fakt, że do rządu zaproszono Schetynę i Grabarczyka  należy to uznać za zjednoczenie platformy. Proponujemy,  by   platforma  zmieniła nazwę na    PZPO,  czyli Pokątnie Zjednoczona Platforma Odmóżdżona. Nazwa ta będzie  adekwatna do poczynań jej funkcjonariuszy, najpierw w aferze taśmowej, a teraz w aferze Sikorskiego.   Policzkiem   dla Narodu Polskiego jest wsadzenie  takiego   dyplomatycznego  „geniusza”  na fotel marszałka!
„Na żadnym   spotkaniu  z  Putinem nie padła propozycja podziału Ukrainy”- stwierdził Tusk. Uważamy, że będąc jedną nogą w Brukseli Tusk mógł sobie darować.
    My tu gadu, gadu, a nasz ulubieniec przebiera nogami. Prezydentura czeka. Myślimy jednak, że Katowiczanie  to   rozsądna  społeczność, która   nie   da się przekonać „plewami”. Tym bardziej, że społeczeństwo Śląska  jednoznacznie    ocenia  rządy tego pana w naszym ukochanym parku. "
Na marginesie - dziś    Parkiem   rządzi kolejny, jeszcze bardziej amatorski partyjny nominat PO (niedoszły  prezydent Katowic, który dostał to stanowisko na pociechę, głównie z powodu więzi rodzinnych z europosłem Olbrychtem), ślicznie dryfując w stronę popularnego tryptyku : bród, smród i ubóstwo" (Salon 24.pl). Komentarz chyba zbyteczny.
    Nasz    ulubieniec wierzy   jednak  w moc BOT-oxu

i ochoczo prowadzi  ekspansję wyborczą. Szybko na stronie parkowej uzupełnił bloga, by 8 października napisać: „Jeszcze    na   przełomie  sierpnia i września, kolejny raz odbędzie się Beerfest, największy festiwal piwny w Polsce – w tym roku festiwal  kultury chrześcijańskiej oraz uczestniczyć w Parkowym Półmaratonie. W kolejny weekend, duży koncert podsumowujący 10 lat obecności Polski w Unii Europejskiej.”.  Czytając      te  wypociny    miłościwie    panującego   słońca parku, zastanawialiśmy się co takiego mu zaszkodziło, że znalazł się w innym wymiarze czasowym. Pisanie na blogu 8 października  o imprezach, które już    się odbyły  w formie ich zapowiedzi sprawiło, że    byliśmy  pełni obaw o naszego ulubieńca. Początkowo myśleliśmy, że chodzi o przyszły rok.  Jednak dziesięcioletnia  nasza  obecność   w    Unii  Europejskiej wszystko wyjaśniła. Coś się nam  wydaje, że pan prezes z radości, że został jednak wystawiony  do kandydowania opił się whiski oraz opalił  tuskowych cygar. Wkrótce też okazało się, że w Katowicach pojawiły się „zielone ludziki”. Armia „głodnych” sukcesu Godlewskiego z takim entuzjazmem wieszała plakaty wyborcze, że prawdopodobnie powiesili je również na znakach drogowych. Być może uczynili to rozmyślnie, by Godlewski mógł zaistnieć w „GW” z hasłem  „Ktoś przewiesza plakaty PO”.   Panie prezesie, „zielone ludziki” to patent ukraiński Putina!
„Kandydata    PO    wsparł dr Jan Olbrych,   poseł Parlamentu Europejskiego, oraz   Jarosław Makowski, szef  Instytutu    Obywatelskiego (think tank PO). - To   osoba, która    w biegu przejmie miasto. Wie,     na     czym     polega   nowoczesne zarządzanie miastem. Dziś miasta powinny   mieć menedżerów, Arkadiusz Godlewski będzie taką osobą - mówił Jan Olbrycht”.
   
Tak,   oczywiście, że    wie. Był    w przeszłości zastępcą prezydenta w Katowicach. Do niego należy      absurdalny    pomysł    budowy   stacji   na których można by ładować akumulatory samochodów elektrycznych. Tak,  wszak    samochodów     elektrycznych  mamy od groma. Myślimy, że   na   tych stacjach   powinny być ustawione specjalne dystrybutory oleju, które służyłyby do  nalewania  go  do głowy niektórym funkcjonariuszom platformy.
A eurodeputowany Olbrycht to taki fachowiec od prostych bananów,  miarowych ogórków czy antyodkurzaczy.  Ale       ostatnio      ci    fachowcy    zajęli    się poważnym problemem„Urzędnicy   UE     obrali      kolejny    cel, którego osiągnięcie    odmieni   życie wszystkich mieszkańców    starego     kontynentu. Stwierdzili    bowiem, że   krowie placki zalegające na alpejskich    łąkach są szkodliwe. Zatem wygląda na to, że poczciwe mućki będą musiały paść się w... pieluchach.”
Na koniec „dobra” rada.

Katowiczanie!     Jeżeli    chcecie, by   wasz  prezydent jeździł Maybachem, a miasto zmieniło nazwę  na np. Arkadia, głosujcie na słońce parku.

 

 

Komentarzy (1)

  • jan
    i co tu dodać ,nic nie wolno odejmować z treści artykułu to lita prawda .Kandydat na prezydenta Katowic to zakała organizacyjna i anty społeczna.Tacy kandydaci to nie powinni zajmować publicznych funkcji.Dla nich najważniejsza jest mamona lekko wpadająca do swej kieszeni..WPKiW zostało wykończone finansowo i organizacyjnie, to teraz chce się nachabić kasą miasta Katowice.Wyborcy Katowic przemyślcie swą decyzję, by wrzucić kartę wyborczą na właściwego prezydenta Katowic-pozdrawiam -stary wiarus

pozostało 500 znaków

Cancel or

2011 Nasze małe ambergold odcinek 50 „GODGATE” . Stowarzyszenie "Nasz Park"
Joomla