Nasze małe ambergold odcinek 43 „GODGATE"”

Drukuj
Opublikowano Super User

   „Pierdnąć tak, by pierdnięcie to było niezapomniane”. Tak swoje motto przedstawił senator Kazimierz Kutz  w programie  „rozmowy po-szczególne”. Otóż Panie senatorze, ma Pan  szansę pierdnąć tak, by tego nie zapomniano. Ma Pan szansę dać odpór twierdzeniom typu: „Kazimierz Kutz to postać ikoniczna, ale ze względu na działalność reżyserską, świetne filmy o Śląsku. Nie można natomiast powiedzieć, żeby jako polityk wykazał się czymś szczególnym - uważa Tomasz Tomczykiewicz, szef śląskiej PO”.
    My oczywiście uważamy, że regionalny przywódca jedynej słusznej siły narodu się myli. Nie kto inny, jak Pan senator znany jest z opinii,  o których inni boją się nawet myśleć. Nikt  inny nie potrafi tak dobitnie w swoich felietonach zdemaskować prawdziwego oblicza  kacyków partyjnych, których można określić mianem ignorantów i karierowiczów.

   Z pewnością na sercu leży Panu senatorowi pomyślność Śląskiej Ziemi i jej mieszkańców. Potrzebą chwili jest stworzenie frontu, który spowodowałby odrodzenie Naszej Małej Ojczyzny.  Frontu, który skutecznie wyeliminowałby ignorantów, łapowników i złodziei.  Frontu, który doprowadziłby do wyeliminowania zawodu : prezes, dyrektor czy członek rady nadzorczej, a stworzyłby obraz śląskiego menagera, którego można scharakteryzować krótko „fachowiec”.  Taki front może powstać tylko w oparciu o pańską charyzmę i doświadczenie. Może powstać w oparciu o pozycję, która wiąże Pana z tym regionem. Wtedy nie musi zstępować żaden duch, by odnowić oblicze tej ziemi. 
       Dziś   degeneracja regionalnych elit politycznych sięga dna. Chwiejąca się kompania węglowa sprawiła, że nagle wszyscy się obudzili. Słońce Peru przybył do Katowic, by mamić biednych górników.  Główny członek BOT-oxu dał głos w programie „Fakty po Faktach”. Zaczął on  bredzić coś o braku fachowości u decydentów. No i później nie dziwota, że  z Kolei Śląskich zniknęło 35 baniek, że  w wojewódzkich wodociągach sprzeniewierzono 165 baniek, że  przy budowie kikuta śląskiego wtopiono 68 baniek. Miliardowa strata w kompanii węglowej to też pikuś.  My się dziwimy, że on się dziwi. Przecież te różne cwaniaczki nie wlazły na stołki same. Ktoś je tam wsadził. Nasz bohater zapomniał jak będąc premierem był sterowany przez kolbuszowskiego geniusza. Tak to właśnie jest z fachowością, a i odpowiedzialnością. A kasa ? Co tam jakiś miliard. Sprzeda się jedną kopalnię i będzie jeszcze  trochę do podziału. Oglądając cały ten śląski horror można wyciągnąć jeden słuszny wniosek z którego wynika , że nasze  larum podnoszone w obronie chorzowskiego parku dotyczy jakiś drobnych. Mimo, że przedmiot naszej walki nie ma wagi  strat kompanii węglowej odnosimy sukcesy w zwalczaniu kombinatorstwa i kolesiostwa. 
       Obecnie dla nas ważne jest to, że na jakiś czas słońce parku zniknie ze śląskiej sceny politycznej.   
Na 99 proc. nie wystartuję w wyborach samorządowych w Katowicach - powiedział publicznie radny Arkadiusz Godlewski, były kandydat PO na prezydenta Katowic”. Nareszcie jakaś zdroworozsądkowa decyzja. Kolejnym krokiem powinna być rezygnacja z prezesowania w naszym biednym parku. Pan Godlewski powinien się skupić na tym na czym się faktycznie zna. Roztaczanie świetlanych wizji to jego specjalność. Spełnienie może nastąpić u boku europosła  Olbrychta, któremu doradza. Tam można do woli snuć różne fantasmagorie typu stawy ekologiczne zamiast „Fali”, wykorzystanie źródeł geotermalnych w parku czy budowa kolejnego aquaparku. Może się jednak okazać, że „parasol ochronny” naszego ulubieńca przepadnie w najbliższych wyborach, a wtedy ….
No właśnie, co wtedy? Czarne chmury zbierają się nad prezesuniem. Jak wieść niesie na razie spuszczony ma być jego zastępca. Na stołek mają wsadzić przedstawiciela partii, która dziesięć lat temu skompromitowała się do tego stopnia, że do dnia dzisiejszego nie była w stanie odbudować swoich pozycji. A swoją drogą pan Godlewski popełnił poważny błąd. Kiedyś planował budowę boiska na którym miał być napis widoczny z kosmosu. Gdyby plan zrealizował miałby gdzie „haratać w gałę”, a wtedy „Słońce Peru” stanowiłoby dla niego „parasol ochronny”.

 

Komentarzy (3)

pozostało 500 znaków

Cancel or