01
01
Nasz park ? zobacz
02
02
Koniec Elki zobacz
03
03
(Nie) Wesołe Miasteczko zobacz
04
04
I co dalej z parkiem? zobacz

Obrona SZKIELETORA ciąg dalszy

Drukuj
Opublikowano Super User

    W poprzednim artykule Obrona SZKIELETORA poinformowaliśmy Czytelników o korespondencji jaką w tej sprawie przekazaliśmy 17 grudnia 2013 roku do zarządu WPKiW oraz 18 grudnia do Marszałka Pana Mirosława Sekuły.  Sprawa wyburzenia obiektu jest ważna i wymaga podjęcia uzgodnień z projektantami obiektu i pilnych konsultacji społecznych, tymczasem do dnia dzisiejszego tj. 15 stycznia 2014 nie otrzymaliśmy żadnych sygnałów, by podjęte zostały jakieś decyzje wstrzymujące unicestwienie obiektu.
   Prezes parku nie zdołał spotkać się z zainteresowanymi tj. architektami Ewą i Henrykiem Piątek, Fundacją dla Śląska oraz zarządem Stowarzyszenia NASZ PARK, by w sposób transparentny przedstawić opinię „fachowca” lub „fachowców” w sprawie stanu technicznego obiektu i przedstawić merytoryczne argumenty planowanej rozbiórki.
Pośród ogłoszonych przez spółkę przetargów i konkursów nie dopatrzyliśmy się ogłoszenia na wykonanie opinii inżynierskiej stanu technicznego obiektu.
   Czyżby Prezes WPKiW uznał, że aby wyburzyć taki obiekt wystarczy jedna opinia zaprzyjaźnionego fachowca, zlecona na konkretne ( pod rozbiórkę) zamówienie zarządu spółki, projekt rozbiórki oraz ostatnio wydana na jej podstawie zgoda Urzędu Miasta w Chorzowie?      Czy fakt nie umieszczenia obiektu na liście obiektów pod ochroną konserwatorską uprawnia zarząd spółki do jednostronnej oceny, że obiekt nie nosi znamion dziedzictwa kulturowego regionu. A gdzież ten obiekt powstał? jak nie w przestrzeni publicznej tak bliskiej Ślązakom, jakim jest WPKiW, na gruzach poprzedniej szklarni wieżowej.
     Skąd tak nagła zmiana decyzji w kwestii adaptacji i zagospodarowania obiektu? W Gazecie Parkowej z 26 stycznia 2012 roku czytamy: cyt. Fundusze na zaprojektowanie i przeprowadzenie wstępnych remontów w dzisiejszym Szkieletorze są w budżecie parku zarezerwowane…. Realizację projektu zaplanowano na 5 lat. Park zamierza na ten cel pozyskać fundusze unijne, znaleźć inwestora zewnętrznego i dołożyć ze środków własnych”. Wiemy, że nie udało „dogadać” z niemiecką firmą AWC AG na Park Odkrywców, nic nie zrobiono, by pozyskać fundusze unijne ,na stworzenie w obiekcie centrum edukacji ekologicznej lub galerię sztuki dodając tym samym Parkowi walorów edukacyjnych i kulturalnych.

  Jeszcze rok temu prezes uznawał autorstwo projektu „Szkieletora” architektów Ewy i Henryka Piątka zapraszając ich do współpracy dot. zagospodarowania obiektu, dziś gdy autor prosi udostępnienie opinii inżynierskiej nt stanu technicznego uznaje autorów za persony non grata, nie mające nic do powiedzenia.        Nie liczenie się z innymi opiniami jest kolejnym przykładem arogancji władzy absolutnej, jaka nastała w Parku wraz z przekształceniem go w spółkę prawa handlowego.
Przypomnieć jednak należy, że spółka WPKiW nie powstała z prywatnego majątku jakiś akcjonariuszy a jedynie został oddany w zarządzanie spółki majątek publiczny tj. tereny i obiekty wybudowane w Parku. Dlatego też na wszystko, co w Parku się dzieje z jego majątkiem, zarząd spółki powinien uzyskać przyzwolenie społeczne.

 Dodać należałoby w tym temacie jeszcze, bez zbędnego komentarza:
-
Portal Chorzowianin.pl napisał, że budynek od trzydziestu lat stoi i straszy.  Tymczasem budynek nie ma podmiotowości osobowej, aby straszyć. Budynek - w jego obecnym stanie i wymalowaniu - wystawia świadectwo zarządowi spółki . To, co widzimy dziś, to zaniedbana surowa konstrukcja a nie skończony obiekt (w przeszłości zresztą utrzymywany był w znacząco lepszym stanie; był nawet użytkowany tymczasowo, na wystawy ogrodnicze i cele małej gastronomii).

Czy następstwo zdarzeń nie przypomina znanego scenariusza: dopuszczenie do złego stanu technicznego i estetycznego obiektu wygeneruje w końcu społeczne przyzwolenie i zgodę administracji na wyburzenie? (stary i nowy dworzec katowicki, kamienice w cennych lokalizacjach naszych miast …).  

- „przewrażliwienie” zarządu spółki na punkcie bezpieczeństwa sięga zenitu, ale tylko wtedy , gdy dla tylko jemu niewiadomych interesów trzeba coś zburzyć, zdemontować, wyciąć. Nie ma natomiast myślenia o utrzymaniu obiektów, remoncie, konserwacji obiektów, przestrzeni (patrz: Fala-zasypanie części basenów, wyburzenie i zmniejszenie powierzchni kąpieliska, wycinka drzew zamiast bieżąca pielęgnacja kilku dziesięcioletniego drzewostanu, a wcześniej, jeszcze za poprzednich zarządów - likwidacja ogrodnictwa itp.).

Wyburzenia stają się normą, i to niezależnie od niemierzalnych wprost wartości kulturowych. Często wbrew oczywistym wartościom materialnym. Burząc Szkieletor – pozostający ciągle w nieukończonej budowie – zburzymy też „zachowaną” w jego wnętrzu strukturę dawnej szklarni wieżowej.

- Dzieła architektury widać nie mają szczęścia do traktowania ich jak dzieła. Bywało w przeszłości, że zwracano się do architektów z zapytaniem nawet o kolorystykę tymczasowych zabezpieczeń malarskich. Tym razem powstała ponoć opinia inżynierska…Czy należy rozumieć, że opinia architektoniczna jest dla takiej realizacji i dla takiej lokalizacji zbędna? Kto by się przejmował poinformowaniem o zamiarze autorów? Może jednak autorzy wiedzą o obiekcie daleko więcej niż tylko to, co wyłania się ponad teren?

A tak na koniec:

Włodarze Parku Śląskiego zrezygnowali z posługiwania się pełną nazwą Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Mamy nadzieję, że nie zrezygnują z misji, jaka zawiera się w tej nazwie. Bo, że PARK posiada znaczenie regionalne – wiemy, że dostarczyć chce wypoczynku i rozrywki – wiemy, że chce poszerzyć ofertę o naukę – temu kibicujemy. Pozostaje jeszcze pytanie o PARK KULTURY?

Wróćmy więc do Galerii i wielofunkcyjnego obiektu kultury.

2 000 m2 w parku na kulturę, proszę!

Komentarzy (0)

pozostało 500 znaków

Cancel or

2011 Obrona SZKIELETORA ciąg dalszy . Stowarzyszenie "Nasz Park"
Joomla