W historii naszej ukochanej ojczyzny miesiąc maj jest miesiącem szczególnym z uwagi na rok 1791. Dla tych, którzy historię własnego narodu w d? mają  lub jej nie znają  informujemy, że w tym roku minęła 222 rocznica uchwalenia „Konstytucji  3 Maja”. Zwieńczyła ona obrady sejmu czteroletniego, a przyjęta została przez aklamację. Prezydent Rzeczypospolitej  Polskiej Pan Bronisław Komorowski w czasie obchodów rocznicowych w swoim wystąpieniu zadał pytanie: Czym dzisiaj jest patriotyzm  ?  Pan Prezydent próbował jednocześnie znaleźć odpowiedź na zadane pytanie. Jak w świetle tego problemu wyglądają niektóre partyjne kacyki? Wróćmy jeszcze na chwilę do historii. Uczestnicy sejmu czteroletniego sami zrozumieli, że należyte zorganizowanie państwa może go uchronić przed katastrofą. Dzisiaj mamy ustawy, rozporządzenia, wytyczne i grupę kombinatorów, którzy nic nie robią, tylko zastanawiają  się jak przepisy wykorzystać dla własnych celów. Kiedyś „złota wolność szlachecka”, „liberum veto”, „targowica”, „prywata”.
        A dziś układ. Jaki? Chyba na Śląsku nikt nie ma wątpliwości, że jest to BOT-ox.  Uważnym czytelnikom cyklu „nasze małe ambergold” rozszyfrowanie skrótu nie powinno sprawić trudności. BOT-ox to jednak tylko twarze. Co robią ? Jak to co:  wsadzają na stołki,  opiniują, obejmują parasolem ochronnym.  Nic by jednak nie znaczyli bez kasy. Gdzie ta kasa? To takie proste. Ustawione przetargi, przydzielane  zamówienia, omijane 
procedury, zawyżane kosztorysy, fikcyjne roboty, bezmyślne szkolenia itd. A głupia księgowość unijna płaci, płaci do prywatnych kieszeni. Obowiązuje hasło: „Kto nam podskoczy, jak rozdział środków kontrolują nasi”.
      We wtorkowym programie Sekielskiego „Po prostu” wykorzystano wypowiedź Julii Pitery, która kiedyś odpowiadała  w rządzie Tuska za zwalczanie korupcji. Efekty jej pracy  były zerowe. Pani Julia wspomina coś o moralności. Wśród towarzyszy platformy to abstrakcja. Demoralizacja sięga dna. Przykładem jest wnuczek wyrzekający się dziadka w imię fałszywej solidarności,  byleby tylko otrzymać miejsce na liście wyborczej.  Innym przykładem jest otaczanie się ludźmi  „spod ciemnej gwiazdy” z którymi prawdziwi biznesmeni nie chcą mieć nic do czynienia, bo każdy ich  interes śmierdzi na kilometr. Decydentom wywodzącym się z platformy  to nie przeszkadza. Okazuje się, że nawet osobnicy zamieszani w korupcję są dobrymi kompanami. Czym tłumaczyć tą butę i bezkarność.  Otóż przykład idzie z góry. Lokalne kacyki partyjne przyglądając się ubiegłorocznym wyczynom premiera  w sprawie okołoambergoldowej doszli do przekonania, że nie ma na nich mocnych. 
      Kto na tym biednym Śląsku ma nad tym chaosem zapanować i ze zdeprawowanymi  towarzyszami zrobić porządek?    Szef regionu? Przypadkiem mieliśmy z tym panem do czynienia i co do jego fachowości mamy wyrobiony pogląd.  Tam w Warszawie muszą boki zrywać ze sposobu ministrowania tego pana.  Nic zrobić nie mogą, bo dygnitarzowi partyjnemu stołek się należy jak psu kość.
       Przepraszamy wszystkich tych szeregowych członków Platformy Obywatelskiej, których jednoczy idea programowa,  że ich szeregi pełne  są kombinatorów , dorobkiewiczów, łapówkarzy.

Nasze małe ambergold powróci wkrótce.