Wreszcie po miesiącu oczekiwania otrzymaliśmy  od  sekretarza województwa odpowiedź na  nasze pismo skierowane do Marszałka Pana Mirosława Sekuły o osobiste spotkanie  z przedstawicielami stowarzyszenia  Nasz Park.  Chcieliśmy przekazać nasze obawy  co do dalszego funkcjonowania Parku, integralności i nienaruszalności jego  terenów  związane ze złym  zarządzaniem , marnotrawieniem środków publicznych w spółce i generowaniem kosztów powodujących stratę finansową za lata 2011 i 2012, brakiem dialogu ze stowarzyszeniami, działającymi na rzecz utrzymania społecznych funkcji Parku.
         Niestety sekretarz marszałka nie wyznaczył terminu spotkania z marszałkiem a skierował nas  z naszymi uwagami pod adresem zarządu Parku właśnie do prezesa Parku Pana Godlewskiego będącego stałym przewodniczącym rady konsultacyjno-koordynacyjnej WPKiW.
Sprawa stała się kuriozalna.
Nasuwa się pytanie: kto, zresztą nie po raz pierwszy, blokuje dostęp do Marszałka i próbuje  po raz kolejny zignorować opinie  Stowarzyszenia?
Widać sekretarz wie lepiej kogo dopuścić do marszałka, a kogo  można zlekceważyć.  
          A wracając do Rady konsultacyjno-koordynacyjnej to  powołał ją zarząd województwa 
5 czerwca 2012roku. W jej skład wchodzą  obok przedstawiciela  Zarządu województwa wszyscy szefowie  jednostek będących w Parku tj. wpkiw, skansenu stadionu, ZOO, planetarium, ośrodka harcerskiego a także 1 przedstawiciel organizacji pozarządowych będący  „kwiatkiem do kożucha” i 1 przedstawiciel dzierżawców.
Najbardziej intrygujące jest to, że wg regulaminu Rady „członków Rady reprezentujących organizacje pozarządowe wybiera się  w drodze otwartego konkursu przeprowadzanego przez WPKiW , a kadencja trwa jeden rok.
Kiedy w ubiegłym roku odbył się ten konkurs i w jaki sposób wyłoniono przedstawiciela OPP?  
Nie wiadomo. W każdym bądź razie Stowarzyszenie NASZ Park nie zostało dopuszczone do wyborów, a nawet powiadomione o konkursie.

          Nie dziwimy się skoro od lat zbyt uważnie „patrzymy władzy  na ręce” obawiając się , że działania zarządów WPKiW  doprowadzą do upadłości spółki, a to już niesie zagrożenie sprywatyzowania terenów i obiektów parkowych i możliwość parcelacji Parku.
Niestety jest wielu zainteresowanych,  by tak się właśnie stało.