Szanowni Czytelnicy ! Cieszymy się, że nasza działalność znalazła Wasze duże zainteresowanie. Radzi jesteśmy szczególnie wówczas, kiedy do odwiedzin naszej strony i czytania „Kukloka” przyznają się przedstawiciele władzy. Zgodnie z prośbą naszych Czytelników pragniemy wyjaśnić, skąd wzięło się „nasze małe ambergold”. Latem ubiegłego roku cała Polska oprócz Euro 2012 żyła aferą, gdzie pewien „człowieczek” dokonał skoku na kasę. Nikt nie wie do końca o jaką kasę chodzi. Szacunki ocierają się o 500 mln.zł.
Uważny obserwator życia w naszym kraju bez trudu wskaże wcześniejsze „piramidy”, „łańcuszki”, BKO (Grobelny) i inne. Nigdzie wcześniej, w żadnej z tych afer tak oficjalnie nie występowali ludzie „władzy”. A najgorsze jest to, że agenci różnych służb (czytaj: Policji, ABW, CBA) mimo wiedzy musieli siedzieć „cicho”. Analizując wydarzenia związane z aferą „Ambergold” bez trudu napotykamy podobieństwa do sytuacji panującej w naszym parku, a jak się ostatnio okazuje w naszym województwie. Nie jest to może podobna jak na wybrzeżu skala, ale kto wie czego dokopie się nowy marszałek. Uważamy, że tak na początek „małe ambergold” jest właściwym określeniem.
W najbliższym czasie sporządzimy listę „dokonań” władz parku, która wykaże podobieństwo z aferą z wybrzeża. Najważniejsze jest to, że Zarząd Województwa i Sejmik Samorządowy o wszystkim wiedzą, a prezes Godlewski jest „ulubieńcem” pracowników Urzędu Marszałkowskiego.
Na koniec przekazujemy naszym katowickim Czytelnikom dobrą wiadomość. Nad głową Prezesa Zarządu i Przewodniczącego Rady Miasta Katowice zbierają się czarne chmury. Chodzi oczywiście o tą drugą funkcję. Widać radni przejrzeli na oczy. Teraz na oczy musi przejrzeć nowy marszałek województwa.