Wprawdzie nie dosłownie , ale właśnie w tym duchu wypowiedział się marszałek Województwa Śląskiego do mediów pytany o zarzuty niegospodarności i marnotrawienia pieniędzy publicznych w WPKiW przez poprzednie i obecny zarząd Parku. Przykłady zawarte zostały w treści wystąpienia Stowarzyszenia NASZ PARK do radnych Sejmiku województwa śląskiego na sesję w dniu 15 października br . Marszałek nie odniósł się merytorycznie do żadnej poruszanej w wystąpieniu sprawy stwierdzając lekceważąco, że jest demokracja i każdy może mówić co chce, a ludzie i tak o tym szybko zapomną.
     Nasze wystąpienie do Radnych Sejmiku dostarczyliśmy na kilka dni przed sesją przewodniczącemu Sejmiku P. Gościniakowi, który niestety nie przekazał go radnym (treść wystąpienia   na naszej stronie niżej).   W dniu 6 listopada w bezpośredniej rozmowie z P.Gościniakiem na nasze pytanie w tej sprawie przewodniczący Sejmiku stwierdził: cytat „ Nie jestem pocztą”.

W rozmowie przypomnieliśmy też, że w czerwcu br zapewnił nas, że doprowadzi na początku lipca do spotkania z Radą Nadzorczą WPKiW, abyśmy mogli jako Stowarzyszenie przekazać jej nasze uwagi do zarządzania Parkiem i środkami publicznymi, jakie są przez Zarząd Województwa kierowane do Parku. Oczywiście do spotkania nie doszło, a przewodniczący zdziwił się , że złożył nam taką deklarację.
       Tylko te dwa przykłady zachowania Gościniaka wskazują, że władza nie realizuje swoich funkcji, ma za nic Stowarzyszenia reprezentujące społeczne niezadowolenie i jest arogancka w stosunkach z nimi.
       Sesja Sejmiku w dniu 15.10.br , gdyby nie wystąpienie Radnego Michała Wójcika miała głównie charakter monologu prezesa WPKiW A. Godlewskiego opowiadającego i roztaczającego przed radnymi swoje wizje rozwoju (czytaj: upadku) Parku. W wypowiedziach, które wydawały się, że mają charakter merytoryczny prezes podawał nieprawdziwe dane, na pytania Radnego nie odpowiadał, używając w swej wypowiedzi niewybrednych komentarzy pod adresem opozycji oraz Stowarzyszenia, jako nieprzyjaznego Parkowi.
Na koniec wystąpienia prezesa Godlewskiego w żaden formalny sposób nie odnotowano, na przykład w formie uchwały, że informacja o sytuacji w WPKiW została przyjęta bądź odrzucona. Oznacza to, że sprawa marnotrawienia publicznych pieniędzy i nieprawidłowości w WPKiW pozostała zlekceważona i bez echa.
      
Tak więc zasada kontaktów władzy ze społeczeństwem: Pieski mogą szczekać, a my władza i tak zrobimy swoje – pozostaje aktualna.
Ale dlaczego za publiczne pieniądze?
Mamy nadzieję, że nadejdzie czas rozliczeń i arogancja władzy zostanie ukarana.