Otrzymaliśmy pocztą kopię pisma pracowników WPKiW skierowanego do Pani redaktor Anny Malinowskiej w związku z artykułem pod tytułem „Wynagrodzenia w Parku Śląskim poszybowały w górę” , jaki ukazał się w Gazecie Wyborczej w dniu 28 września br. Ponieważ zawarte w nim sprawy były już przedmiotem naszych dociekań dziennikarskich pozwalamy sobie je przekazać i skomentować.
Pismo pracowników jest protestem wobec nierzetelnej informacji o wzroście wynagrodzeń pracowników Parku zatrudnionych od wielu lat na stanowiskach związanych z utrzymaniem zieleni oraz obsługi technicznej infrastruktury Parku. Większość z nich zatrudnionych jest od lat na najniższych wynagrodzeniach lub niewiele od nich wyższych.
Dobrze mają się natomiast, bo dobrze są opłacani, członkowie powiększonej do 6 osób rady nadzorczej, nowo pozyskani przez prezesa „wysoko kwalifikowani” kolesie oraz specjaliści i specjalistki od parzenia kawy, koordynowania projektami, marketingu, pijaru, robienia wrzawy wokół każdej najmniejszej nawet formy działania i opowiadania o tym w gazecie parkowej
Jeśli dodać do tego „przechowywanie” na wysokich pensjach partyjnych towarzyszy, którym się nie powiodło lub którzy nie popisali się w poprzednich miejscach „pracy” to obraz „ szybowania wynagrodzeń w Parku Śląskim” mamy pełny. Jesteśmy ciekawi co Pan marszałek na to.
Szkoda też, że Pani red. Malinowska, w poprzednim okresie dziennikarz z pazurem, dała się po raz kolejny wpuścić w „maliny” zarządzającym spółką.
Poniżej publikujemy tekst protestu pracowników (pisownia oryginalna).
Chorzów dnia 01.10.2012 rok
Pani Redaktor
Anna Malinowska
My pracownicy Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie protestujemy przeciwko nierzetelnym informacjom przekazanym w artykule Gazety Wyborczej pt „ Wynagrodzenia w Parku Śląskim poszybowały w górę”. Przypadkowy czytelnik porównując kwotę o którą wzrosło wynagrodzenie tj 750 tyś. zł z ilością zatrudnionych bez problemu obliczy, że wynagrodzenie wzrosło średnio na pracownika o blisko 300złotych miesięcznie. Faktycznie w ubiegłym roku dostaliśmy jedynie regulację związaną z inflacją – 40 zł. Gdyby przyszła pani do parku i spytała o podwyżki w ubiegłym roku znałaby pani prawdę. Poznałaby pani „dobrobyt” pracowników parku stworzony przez Godlewskiego. Poznałaby pani codzienność, która zmusza nas do zbierania butelek i złomu. Niektórzy z nas uciekają się do żebrania wśród kolegów i rodzin. Dowiedziałaby się pani również, że prezes przyjął do parku kilku kolesi. Witwicki, Zomorski, czy Kuboszek to ludzie mający dyrektorskie pensje nic nie robiąc. W dyrekcji pojawiają się coraz to nowi pracownicy, którzy mają jakieś egzotyczne zawody. A rada nadzorcza. Teraz wiemy, że jest ich sześciu. Za rządów Kotali było czterech. Każdy dostaje na miesiąc średnią krajową. Łatwo można policzyć, że to wzrost o ponad 80 tyś.złotych. A pracownicy fizyczni w parku są traktowani jak śmieci. Niepotrzebni i trzeba wyrzucić. Misi się przecież znaleźć miejsce dla firm kolegów prezesa. Głośno mówi się kto w parku będzie sprzątał czy remontował. A my na bruk.
Do wiadomości:
Marszałek Województwa
Redakcja Kuklok