Przy pięknej, niemal wiosennej pogodzie,jaką mieliśmy minionej niedzieli,   spragnionych i głodnych spacerowiczów obsługiwali wyłącznie restauratorzy prowadzący od wielu lat swoje  punkty gastronomiczne w Parku.  Natomiast pawilony przy ZOO przypominające wyglądem miejskie szalety, wybudowane dla lub przez głównego  „operatora” usług gastronomicznych zamknięte były na dziesięć spustów. Trzeba dodać, że dla ich zbudowania chciano wyciąć piękne lipy, na co wstępną zgodę w przeciągu zaledwie kilku dni wydał jeden z członków zarządu województwa ( Stowarzyszenie na odpowiedzi czeka miesiącami) . Na szczęście   dzięki naszej czujności  lipy udało się uratować.
I co Pan na to prezesie?