Tak   jak    przewidywaliśmy. Nasze   małe ambergold musiało powrócić.
Z radością  przyjęliśmy   decyzję o odwołaniu   marszałka  województwa. Radość ta została jednak zmącona brakiem następcy na to stanowisko. Nikt nie chce, bo próbując uporządkować ten  chaos   trzeba   by "ugryźć" niejednego kolegę partyjnego.  Padają różne kandydatury. Raz   Gościniak - Przewodniczący  Sejmiku, później   Lenartowicz - Prezes WFOŚiGW. W końcu pojawiła się kandydatura Sekuły byłego Prezesa NIK-u.  Wybór ten niesie  za sobą ważne   przesłanie. Wszystko   pozostanie    po staremu.

Smutna gwiazda
Biegnie nad Śląskiem Gwiazda
Betlejemska.
Biegnie w wielkiej zadumie !
Mija Park Śląski i nic nie rozumie.
Jak możesz ty Śląski narodzie ,
żyjący w końcu w swobodzie
tolerować te kanty i dilee.
Nie ważny   jest     park !
Tylko   kto, komu co  i   za ile.
Nie ważne kto Śląskiem  rządzi.
Czy   też   czarny,  niebieski,
czy    czerwony, liczy się zielony.
Choć   może trochę   spolszczony.
Od dekady obowiązuje prosta gra.
Dziś     kombinujesz   ty,  jutro
kombinuję ja i niech zabawa   ta
jak   najdłużej   trwa…..
Może kiedyś, z parkowego stawu
Gdański    Neptun   się   wynurzy.
Dziabnie harpunem, wywoła burzę
i   wrzaśnie :
L
udzie park nie do dojenia służy !

                                   Ruda Zośka

Życzenia spokojnych i  radosnych Świąt dla wszystkich Miłośników i Przyjaciół WPKiW oraz doczekania  lepszych czasów  dla naszego ukochanego Parku   

                                 składa Zarzad Stowarzyszenia NASZ PARK oraz Redakcja Kukloka 

    Sejmik województwa śląskiego przegłosował wniosek o dymisję Adama Matusiewicza z funkcji marszałka województwa śląskiego.   Za  wnioskiem   głosowało 38 radnych, 1 wstrzymał się od głosu. Wojewódzcy radni odwołali także cały skład zarządu województwa śląskiego.   Teraz czas na kolejne dymisje; na początek prezesa WPKiW SA.

 

      Wszyscy   myślimy o  świętach. O domach  pachnących  choinką,   piernikiem.
O specjałach, które pojawią się na stołach. Szczególnie wszyscy czekamy na ten dzień  "bardzo ciepły choć grudniowy". Niestety  nasi  lokalni politycy nie pozwalają nam w spokoju przygotowywać się do tych szczególnych świąt.
Najpierw  nasz   "ulubieniec"   Marszałek   Adam  Matusiewicz  wręcza   mikołajkowy prezent społeczności województwa w postaci "Kolei Śląskich". Za chwilę okazuje się, że  jest  to jeden wielki bajzel. Nikt  nie liczy odwołanych pociągów, nikt   nie mówi o maszynistach, którzy nie znają   trasy   pociągu.  Tabuny    podróżnych     koczujący    na   dworcach  za    darmo   przygotowywani   są   do   programu    "Selekcja" pod   względem wytrwałości i odporności na zimno. Później okazuje  się,    że zarząd   spółki "Koleje Śląskie"   tworzą ludzie o nieciekawej przeszłości. 
Nagle   męska    decyzja. Marszałek ze łzami   w oczach pasuje. Wśród  społeczeństwa regionu wybucha  entuzjazm   związany  z  powrotem normalności. My również wiele sobie po dymisji marszałka obiecywaliśmy. Liczyliśmy, że następca "posprząta" "Nasz Ukochany Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku". Dymisja   miała   być   przyjęta  na   Sesji  Sejmiku.  I nagle ktoś "podpalił" sejmik, a dokładniej dokonał aktu terroru.  Wielu to zdarzenie może kojarzyć się z podobnym z 1933 roku. My jednak liczymy, że odpowiednie służby szybko ustalą sprawcę.
     
   I jeszcze jedno: kto nałożył blokadę na informację o wczorajszym zajściu w gmachu Sejmu Śląskiego? W żadnych wiadomościach telewizyjnych lub radiowych nie było o zajściu mowy, a przecież sprawa Kolei Śląskich i odpowiedzialności marszałka za ten stan rzeczy kilka dni wcześniej wałkowana była przez media na okrągło.

Ogłaszamy  wszem  i  wobec, że  Stowarzyszenie "Nasz Park" odniosło  sukces.
To   MY    wskazaliśmy,  że  Radni  Sejmiku  Samorządowego są   BEZRADNI.
Nagle się obudzili i chcą odwołania marszałka, który dał popis swojego geniuszu, doprowadzając do zapaści  kolej obsługującą  nasze  województwo. Gdzie  byli  wcześniej?  Pośmiewisko na całą Polskę jest przecież efektem ich nieróbstwa.
Siedzą  w ławach, drzemią, prowadzą  telefoniczne  rozmowy , czytają  prasę, by  na  koniec  sesji przeciągnąć się i stwierdzić "tośmy odwalili kawał dobrej roboty".
I do kasy po diety. Taki  obraz zapamiętaliśmy    uczestnicząc  w    27  Sesji    Sejmiku  i  przyglądając  się    reakcjom  radnych   towarzyszącym wystąpieniu   Prezesa   WPKiW  SA  w  Chorzowie  Arkadiusza  Godlewskiego.  To,  że  doszło do "szopki" na  kolei nie jest przypadkowe. To jest wynik arogancji i buty marszałka. Nie kto  inny  tylko on  twierdził, że  można  mówić, pisać , on i tak się tym nie przejmuje. Nagle okazuje   się, że radni mają   więcej   zarzutów   wobec   marszałka. Może   w   końcu   ktoś dojdzie do wniosku, że dalsze "dryfowanie" pana Matusiewicza  jako marszałka nie ma sensu.   
Kiedyś  decyzje   szły z   Moskwy,   później z  Watykanu. Tajemnicą   poliszynela   jest  człowiek, który na   "Naszym Śląsku" układa klocki oraz pociąga za sznurki. Myślimy, że w porę nadejdzie otrzeźwienie skutkujące konkretnymi decyzjami.  W innym wypadku „żegnaj Europarlamencie".
    Myślimy również, że  skoro  minister  Nowak  ostro  wypowiedział  się   o   marszałku    i     jego  wskazał   jako winowajcę, głos w tej sprawie zabierze również "Gdański Lew".
Może się okazać, że kolejowa  "szopka" przyczyni się do uzdrowienia sytuacji w Parku Śląskim.  Tak właśnie działa   "zasada domina". Jeden wywrócony klocek przewraca następne.
Z ostatniej chwili. W momencie oddania artykułu do korekty okazało się, że marszałek podał się do dymisji. Mamy nadzieję, że nie sprawdzi się w tym wypadku powiedzenie "Zamienił stryjek siekierkę na kijek".