Jak dowiadujemy się z treści dwóch przetargów ogłoszonych w Biuletynie Informacji Publicznej  WPKiW ( WWW.wpkiw.4bip.pl  ) w najbliższym czasie (od 1 kwietnia br)  ma dojść do „sprzedaży”  48 pracowników spółki WPKiW -  firmom, które wygrają przetargi na kompleksowe utrzymanie terenów zielonych oraz kompleksowe zapewnienie usług remontowych na rzecz WPKiW. Z treści projektu umowy, jaka zawarta zostanie z firmami, które wygrają przetarg na wymienione  usługi wynika, że wykonawcę usług zobowiązuje się  przejęcia pracowników wg wykazu, do  nie wprowadzania przez rok zmian w treści dotychczasowych umów o pracę pogarszających warunki pracy i płacy oraz nie dokonywania  wypowiedzenia umów o pracę  przejętych pracowników  przez okres co najmniej roku od dnia „sprzedaży”. Oznacza to, że planowani do sprzedania pracownicy mają pewność zatrudnienia  tylko przez 1 rok i potraktowani zostali w tych przetargach przedmiotowo, natomiast firma, która wygra przetarg ma zapewnioną  w jednym przypadku 2-krotna, a w drugim 3-krotną waloryzację wynagrodzenia  tj. po 1.04.2014, 2015 i 2016   roku, tym samym zapewniony waloryzowany  przez kolejne 2, 3 lata - biznes.
Nie można nazwać inaczej zaplanowanej  transakcji  niż „sprzedaż”  pracowników, skoro

      Zgodnie z prognozami na Sesji Sejmiku Marszałkiem Województwa Śląskiego wybrano Mirosława Sekułę. Nie obeszło się i tym razem bez skandalu. W roli głównej znowu wystąpił Przewodniczący Gościniak, który nie udzielił głosu jednemu z radnych (kilkakrotne zgłoszenie). Ostatnio dużym zaskoczeniem dla nas jest fakt uaktywnienia się dziennikarzy Gazety Wyborczej, którzy podjęli tematykę ochrony naszego parku przed niekompetencją i zachłannością niektórych urzędników. Dwa ostatnie artykuły i głosy na forum doprowadziły do „białej gorączki” klakierów parku. Zaczęli oni  atakować nasze stowarzyszenie twierdząc, że jesteśmy „chorzy na władzę”.  Wydaje nam się, że coś się im w główkach powywracało.
     Zarzut braku dokonań na rzecz parku jest niezgodny z prawdą. 
Ciekawe kto uniemożliwił kolejną wycinkę w WPKiW  3200 drzew wchodzących w skład tzw. „ zielonych płuc Śląska”? Kto zwraca uwagę władzy samorządowej na niegospodarność zarządu parku? Kto wyręczając „niezależne” media rzetelnie informuje społeczeństwo o sytuacji w parku?
        A  co się  tyczy władzy, to  powinni ją dzierżyć młodsi. My jednak musimy ich pilnować, by nie przetrwonili naszego dorobku.  Uważamy, że nasza krytyka sprawiła, że park jeszcze istnieje. Sprzeciwiamy się trwonieniu środków publicznych na promocje, projekty czy wizualizacje, których celowość jest wątpliwa. Mamy na myśli promocję zmiany nazwy parku,  wystawy „I ty będziesz seniorem” prezentowane w różnych miastach i inne podobne numery. Promocja kosztowała park 600tyś.zł. Objazdowe wystawy po miastach Polski na których prezentowano twarze celebrytów za kilkadziesiąt lat  to wydatek ponad 100tysięcy złotych – sam system wystawienniczy kosztował park blisko 50tyś. złotych. W Brukseli wystawę obsługiwał sam prezes Godlewski. Z Parkowej Akademii Wolontariatu nie zabrał nikogo.
Ostatnie „przełomowe” badanie opinii na temat atrakcji parku (artykuł GW) to już szczyt bezczelności. Badanie realizowane było techniką CATI (rozmowa telefoniczna), na próbie 302 mieszkańców Chorzowa, Katowic i Siemianowic Śląskich, w wieku od 15 do 65 roku życia. (źródło www.otawagroup.pl). Komentarz zbyteczny.
Bardzo trafne jest stwierdzenie jednego z internautów, który o prezesie Godlewskim mówi  „towarzysz”. Sposób funkcjonowania grupy piewców geniuszu „słońca Parku Śląskiego” przypomina czasy  „propagandy sukcesu”. W kabaretach królowały wówczas skecze o inwestycjach, które nigdy nie powstały lub nie zostały ukończone. Do dziś są miejsca, gdzie oficjele tamtych lat odbierali z „pompą” zakłady przemysłowe, drogi mimo, że budowa wciąż trwała.  Pan prezes ulepszył zasady „propagandy sukcesu” , ograniczając się do jednej : „projekcik tu, wizualizacja tam, a chamstwo g….  zrobi nam”.
Podpowiadamy panu prezesowi, by zachęcił pracowników parku do codziennego odśpiewania  przed siedzibą zarządu  hymnu : „budujemy nowy klomb, jeszcze jeden nowy klomb….”. 

W zakładce Kuklok ukazał się kolejny 30-sty numer  naszej gazetki w całości poświęcony sprawom  „zamiecionym” pod dywan w WPKiW w ramach  cyklu  „Nasze małe ambergold”. Zapraszamy do lektury i komentowania.

Poniżej przedstawiamy  historię  błyskawicznego odwołania sekretarza rady nadzorczej WPKiW SA Tomasza Szpyrki, jako przykład, gdy będąc członkiem PO ma się swoje zdanie. 
W czasie ostatniego posiedzenie Rady Nadzorczej WPKiW SA, w której po raz czwarty (tj. od miesiąca września)  nie uczestniczył prezes Godlewski  sekretarz  rady Tomasz Szpyrka kierując się trudną sytuacja parku zaproponował obniżenie wynagrodzeń rady nadzorczej  i zarządu. Temat nie został jednak podjęty przez zarząd  parku natomiast rada nadzorcza

Szanowni Czytelnicy !  Cieszymy się, że nasza działalność znalazła Wasze duże zainteresowanie. Radzi jesteśmy  szczególnie wówczas, kiedy do odwiedzin naszej strony i czytania „Kukloka” przyznają się przedstawiciele władzy. Zgodnie z prośbą naszych Czytelników pragniemy wyjaśnić,  skąd wzięło  się „nasze małe ambergold”.