Jak dowiadujemy się ze strony WWW.wpkiw.4bip.pl w zakładce „Lista przetargów” zarząd Parku ma zamiar sprowadzić kolejną atrakcję do Wesołego Miasteczka nie zapewniając, że będzie ona funkcjonowała bezawaryjnie dłużej, niż jeden sezon.
          Po raz drugi ogłoszono bowiem przetarg na dostawę w formie leasingu urządzenia rozrywkowego typu  sky flyer  unieważniając poprzedni  z powodu nie złożenia do 31.01.2013  żadnej oferty nie podlegającej odrzuceniu. Po wczytaniu się w treść kolejnego ogłoszenia  przetargu  czytamy o różnych „ważnych” dla speców od urządzeń wesołomiasteczkowych  cech, jakimi winno się to urządzenie charakteryzować. I tak oprócz  wskazania , że ma to być  urządzenie rozrywkowe typu gondole obracające się na ramieniu 360 st. dla osób od 16, stacjonarne, nie wymagające fundamentowania, itp. bardzo dokładnie opisano  wyposażenie dodatkowe, które  musi zawierać: cyt.
- iluminację świetlną – min.100 żarówek różnokolorowych w oprawach plastikowych, sterowaną elektronicznie,
- ozdobną zewnętrzną fasadę w co najmniej 70% dolnej powierzchni urządzenia,
- różnorodną kolorystykę urządzenia nawiązująca do motywu i tematyki urządzenia, w co najmniej 5 różnych kolorach,
- zamontowany moduł dźwiękowy pod postacią skrzynki dźwiękowej oryginalnie zamontowanej w urządzeniu wraz z sygnałem dźwiękowym,
- panel sterujący zamontowany na urządzeniu.
          I tylko przyklasnąć , że spece, o których wspomnieliśmy  potrafią tak dokładnie określić potrzebną iluminację świetlną urządzenia tj. min. 100 różnokolorowych  żarówek  (a dlaczego nie np.95 żarówek?),  gdy tymczasem „w głębokim poważaniu”   mają zadbanie o faktyczny  interes spółki. Chodzi o to,  by leasingowane na 4 lata urządzenie miało przez cały ten czas gwarancję bezawaryjnego użytkowaniaNiestety w ogłoszeniu przetargowym czytamy, że cyt. „Gwarancja na dostarczone urządzenia wynosić winna min. 12 miesięcy.”.
Zadbano więc wyłącznie o interes dostawcy, ciekawe za jaką cenę?
Znane są  już przypadki, sprowadzania do Wesołego Miasteczka, urządzeń bez atestów i żadnych gwarancji na bezawaryjne użytkowanie ( patrz: wieża swobodnego spadania, za prawie 3 mln zł, urządzenie do wytwarzania piany  za 30tys. itp.), a także 27letniej karuzeli typu filiżanki.

Karuzela i  sky flyer mają być kitem, aaa… przepraszam hitem   sezonu 2013 w Wesołym Miasteczku, na promocję których, Park  z pieniędzy europejskich wyda jeszcze , jak to ogłosił w kolejnym przetargu, kilkadziesiąt tysięcy złotych.

 

            Wszyscy nasi czytelnicy z pewnością pamiętają postać blokowego ciecia z filmu „Alternatywy 4” zagraną brawurowo przez Romana Wilhelmiego. W jednym z pierwszych odcinków głośno się on zastanawia   ”pod kogo, by tu się podwiesić”. Wszyscy pamiętamy, że w swoje knowania zaangażował między innymi „towarzysza Winnickiego” dygnitarza partyjnego.  Tyle film.
         Otóż okazuje się, że dalszy ciąg napisało życie. Jeden ze   współpracowników poinformował nas, że pan Godlewski jest doradcą Europosła  Jana Olbrychta. Sprawdziliśmy i faktycznie .  Za swój trud intelektualny pobiera rocznie 32 tys.zł ( informacja za rok 2011). Teraz już wiemy, dlaczego niektórzy śląscy decydenci na hasło „park” (czyt. Godlewski)

 Z radością cytujemy życzenia, jakie otrzymaliśmy dzisiaj od naszego Czytelnika z okazji 10.000 odwiedzin naszej strony. Dziękujemy za nie serdecznie i prosimy o dzielenie się w dalszym ciągu informacjami, które Was cieszą w parku a  także tymi, które  Was nurtują i złoszczą.
W Stowarzyszeniu NASZ PARK  uważamy bowiem , że WPKiW będąc unikalną przestrzenią publiczną  oraz  dziedzictwem przyrodniczym i  kulturowym naszego regionu  wymaga  ochrony przed  degradacją i  zawłaszczaniem przez różne grupy interesów. Zgodnie z życzeniami będziemy więc w dalszym wskazywać na nieprawidłowości w zarządzaniu Parkiem zagrażające integralności jego terenów i funkcji, które zostały dla niego zaprojektowane, by cieszyć się nim mogły kolejne pokolenia użytkowników .A oto  życzenia przesłane przez czytelnika:

 Szanowni Państwo !

Z okazji osiągnięcia okrągłej   liczby 10.000 odwiedzin Waszej strony, chciałbym  złożyć życzenia wytrwałości w obnażaniu patologii występujących w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku im. gen. Jerzego Ziętka SA w Chorzowie. Proszę te życzenia przekazać wszystkim członkom Stowarzyszenia „Nasz Park”. Jestem stałym czytelnikiem Waszej strony.
Jednocześnie mogę Was zapewnić, że macie stałych czytelników wśród niektórych pracowników  Urzędu Marszałkowskiego. Myślę, że nowy marszałek już orientuje się w parkowym chaosie i niedługo rozpocznie porządkowanie.
                                                                                  stały czytelnik
  Don Pedro

      Zgodnie z naszymi prognozami odwołano Przewodniczącego Rady Miasta Katowice Arkadiusza Godlewskiego, a zarazem prezesa naszego biednego parku. Dla nas to jest nieważne, że pan Godlewski sam zrezygnował. Uprzedził  to, o czym wiedzieliśmy od jakiegoś czasu. Zanim to jednak nastąpiło pan Godlewski przypomniał sobie, że jest coś takiego jak społeczeństwo obywatelskie. Stało się to przy okazji opracowania projektu nowej uchwały dotyczącej konsultacji społecznych. Projekt, który powstał przy pomocy katowickich społeczników jest rewolucyjny (źr. GW).   Nagle pan Godlewski liczy się z opinią  ludzi, wspomina o konsultacjach.  Jaka jest prawda, skoro w parku chce wyciąć większość załogi pozostawiając jedynie swoich ? Gdzie  miejsce na konsultacje? Jak to możliwe, że załoga dowiedziała się  o tym ”handlu” z  naszych publikacji?

         Inspiracją do rozważań w tej materii jest obszerny tekst w dzisiejszej Gazecie Wyborczej poświecony korupcji przy inwestycjach drogowych i innych.  Dodatkowo także  napis na dawnej kasie stadionu GKS Katowice przy wjeździe   do   parku  od ul. Złotej :”Prezes Parku A. Godlewski to ś…. korupcyjna”.  Ciekawi nas, czy    jest   to kolejny   desperacki  krok zrozpaczonego pracownika parku, który z chwilą sprzedaży  pracowników   stanie   się    ofiarą  „krwiożerczego kapitalizmu”  i  po roku okresu ochronnego   powędruje   na   bruk. Możliwe, że   to jakiś  niezadowolony klient w ten sposób  chce zamanifestować swój sprzeciw wobec faktu „wyślizgania” go z jakiegoś interesu.
        Faktem   niezaprzeczalnym   jest   wszechobecność   korupcji   w   naszym życiu. Uprzedzając pytanie można śmiało stwierdzić, że jest to „historyczna” dolegliwość. Prywata i sprzedajność szlachty doprowadziła kraj do upadku.   Później, by  żyć trzeba było opłacać się zaborcom. To samo   tyczyło   okupacji    hitlerowskiej, gdzie    warszawska   ulica fakt   ten przedstawiła w piosence: „masz górala i mnie puść”.   Okres   powojenny   to brak czegokolwiek. By mieć, trzeba było dać. Wtedy to
powstały powiedzenia typu : „mów mi do ręki” albo „dać w łapę”.
Dziś   wielu    budowlańców    wyznaje   dewizę: „nie smarujesz, nie budujesz”.
      A   jak w tym przedmiocie  wygląda Park Śląski?  A no właśnie!