Z  radością informujemy, że padł kolejny projekt, który miał być „sztandarem” geniuszu i nieomylności prezesa Godlewskiego. Rozstano się z firmą „Sodexo”, która miała być wzorem do naśladowania dla innych .
Z mozołem pan prezes usuwał dzierżawców, by zrobić miejsce „dużemu”. Teraz    jednak okazuje się, że nie na próżno. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki pojawiła się alternatywa dla „Sodexo”. Mowa o spółce Silesia Catering. Oj będzie się działo. Jesteśmy w posiadaniu informacji, że zarząd WPKiW SA wydał pozytywną opinię na wycinkę drzew prywatnym osobom, które były dopiero w trakcie zawarcia umowy spółki.  Podobnie postąpił Zarząd Województwa Śląskiego, który wydał zgodę na wycinkę dwóch wiekowych lip  dla „Silesia Catering Sp. z o.o.  w organizacji”. Kto w takim razie otrzymał prawo „posadowienia  nowych punktów małej gastronomii w pobliżu ZOO” ? Czy był to obecny prezes spółki pan Bosowski,  może v-ce prezes  Przybylski, a może sam pan Weindich wespół z panem Patermanem i Kucharskim? Tak, tak to ci sami. Janusz Paterman doprowadził kultową „Przystań” do ruiny i teraz będzie współpracował z   panem  Kucharskim, który z kolei  otrzymał dzierżawę terenu parku i obiektu byłej restauracji Parkowa za „psie” pieniądze oraz zbudował na „swoim” terenie parking bez zezwolenia na kilkadziesiąt samochodów.
Kiedyś tylko przypuszczaliśmy, teraz już wiemy, że „parkowe eldorado” ma siedzibę przy ul. Ligonia 46 w Katowicach.
Ciekawi jesteśmy, czy nowy marszałek, a były prezes NIK-u o tym wie?????


        Nieoceniona wartość naszego Parku wyraża się w wielu, wielu wymiarach. Jednym z nich jest harmonia i skala, wydaje się właściwa, we wszystkim co tam kiedyś zaprojektowano i zrealizowano.
Ulokowane na terenach leśnych Parku restauracje, stylizowane są na leśniczówki czy dworki myśliwskie, zaś te przy wodzie miały charakter przystani wodnych i były otwarte swoimi tarasami na tą wodę, by można było, odpoczywając przy kawie, upajać się widokami tej tak pomyślanej naturalnej harmonii. Także obiekty techniczne jak np. Elka, kolejka torowa ze swoimi stacjami, czy nawet Stadion Śląski, ze swoim oświetleniem nie raziły, także były jakby w harmonii z otoczeniem.
       Niestety, czasy nieszczęsnej dla Parku, jego komercjalizacji, zburzyły także i ten ład.
Stadion Śląski, kiedyś 100-tysięcznik, nie burzył tej harmonii, podczas gdy ten nowy, niejako zdegradowany do ok 50tys., przytłacza swoją monstrualną budową, nie tylko swoje otoczenie. Także projektowana nowa linia Elki, będzie straszyć odwiedzających 20- metrowymi słupami!
Czy ludzie którzy o tym decydują nie mają wyobraźni?! Słupy podtrzymujące kolejkę, będą sięgały do 7- mego pietra?!.
Kolejnym (bo, można by tak teraz wyliczać, pewnie w nieskończoność) przykładem tej agresji na parkowy ład, są te ostatnie kuriozalne „upiększenia” tras rowerowych i spacerowych, poprzez pomalowanie ich jaskrawymi farbami...
Co na to architekt Parku, co na to konserwatorzy przyrody i krajobrazu?! Gdzie oni są?!
Czytałem niedawno artykuł, że to nie cholesterol nas zabija a stres, obawiam się że obecnym włodarzom Parku o to właśnie teraz chodzi.


       Z prawdziwym zdziwieniem, graniczącym z szokiem przyjęliśmy wiadomość o kolejnym już chybionym pomyśle zarządu Parku.
Na Promenadzie Gen. Ziętka w samym jej środku na wysokości ZOO firma Silesia Catering sp.z o.o za zgodą parkowych władz ma postawić lokal gastronomiczny. Ciekawi nas czym ujęła zarząd firma, utworzona zaledwie w styczniu br  i  wpisana   do rejestru KRS 27 lutego 2013 roku?
Jesteśmy oburzeni tym faktem nie tylko z powodu zaburzenia ciągu spacerowego przepięknej widokowej alei, na której rok temu pojawiły się rzeźby kwiatowe, lecz również dlatego, że postawienie lokalu wiązało  się ze ścięciem dwóch pięknych lip kolidujących najwyraźniej z tym niezbędnym wręcz dla Parku "przedsięwzięciem".
L
ipy (to te drzewa rosnące pomiędzy lokalami Rebel Garden  a  Szarotką) są w doskonałym stanie fitosanitarnym,

 

          Cykl artykułów „Nasze małe ambergold” był „strzałem w dziesiątkę”. Jesteśmy codziennie zasypywani gradem informacji dotyczących parku i nie tylko. Po raz kolejny zastrzegamy, że nie będziemy publikować informacji niezwiązanych z funkcjonowaniem parku mimo ich odrażającego charakteru. Jeżeli z uwagą przeczytacie wcześniej publikowane treści z pewnością znajdziecie tam odpowiedzi na nurtujące Was pytania. Na jedno pytanie musimy Wam odpowiedzieć.
Jak, skąd i kiedy pojawił się obywatel Godlewski?
Macie rację od tego należało rozpocząć ten cykl artykułów. Pan Godlewski  zaraz po studiach ( nie licząc epizodu związanego z pracą w UM Cieszyn) dał się poznać jako

        W ostatnich latach samorządy oraz spółki publiczne i budżetowe  wyspecjalizowały  się w wydawaniu pieniędzy podatników oraz środków unii europejskiej  na wszelkiego rodzaju  szkolenia oraz   promocje miast , terenów, obiektów itp.. Setki tysięcy, miliony złotych i euro wydawane są na różnego rodzaju szkolenia bezrobotnych, niektóre trwające kilka dni, w ośrodkach wypoczynkowych z bogatym cateringiem. W wyniku tych szkoleń,  nie są tworzone   żadne miejsca pracy, chyba tylko   dla tych, którzy te szkolenia organizują, wynajmują obiekty, w których się to odbywa , no i całej już dziś armii „trenerów” klepiących te same formułki, posługujących się tymi samymi prezentacjami. A bezrobocie jak rosło tak rośnie.
         Mimo wszechogarniającego nas kryzysu świetnie dają sobie radę natomiast firmy, specjalizujące się w tzw. „pijarze”, projektowaniu działań promocyjnych polegających głównie na projektowaniu i  drukowaniu tysięcy ulotek, afiszy, wizytówek,  banerów, organizowaniu ewentów itp. kosztownych przedsięwzięć, nic nie wnoszących do poprawy jakości życia zwykłych obywateli.
Przykładem, gdzie marnotrawi się środki publiczne i unijne jest także spółka WPKiW im gen, J.Zietka SA.