Po krótkiej przerwie spowodowanej przyczynami technicznymi  wznawiamy  nasz cykl  "Nasze małe ambergold "GODGATE" inne informowanie  o bulwersujacych nas wydarzeniach w WPKiW. Zapraszamy. 

To nieprawdopodobne. Rozwalono „Falę”, a pan prezes poprzez swoich klakierów (GW) ogłosił sukces dotyczący budowy skateparku na odzyskanym terenie.  Przecież skatepark na Fali jest, może trochę  skromny, ale jest i nie trzeba było na jego potrzeby niszczyć całej infrastruktury kąpieliska. Pan prezes zachowuje się jak niesforne dziecko  w piaskownicy. Jednemu koledze zabaw nasika do wiaderka, innemu rozwali piaskową babkę i wtedy jest z siebie zadowolony. ? A co? Wolno  mi, ja tu jestem panem.
Równo rok temu uroczyście ogłoszono: "projekt już jest, przetarg niebawem” , „ogrodzony i zadaszony w kształcie błyskawicy”. " nowy skatepark, tuż przy Kanale Regatowym, otworzy podwoje w czerwcu”. I co ? I nic. A miał być widoczny „w kosmosie”. To tak jak Twardowski na kogucie. Wszyscy o nim mówią, a nikt go nie widział. We wrześniu po cichutku ogłoszono, że to był zły pomysł. Coś nam się wydaje, że w zmianie decyzji palce maczał „zły duch”.  No bo jak to by wyglądało, by dystyngowani goście  Marysinego Dworu  musieli słuchać wrzawy towarzyszącej zabawie skejtowców, przeplatanej nie zawsze cenzuralnym słownictwem. Pewno koalicjant z sejmiku też dołożył swoje. Jak niesie parkowa wieść, główną przyczyną przeniesienia skateparku na Falę w 2009 roku ( funkcjonującego wówczas przy Kanale Regatowym) była wizyta „głównego strażaka kraju” z okazji mitingu wyborczego tak „prężnej” na Śląsku partii.
Wracając do Fali,  czujemy się w obowiązku powiadomić naszych czytelników, że niebawem zniknie z powierzchni ziemi wieża skoków do wody, czyli znak rozpoznawczy kąpieliska. Ciekawi jesteśmy co pan prezes  jeszcze zburzy ?
Destrukcji oparły się korty tenisowe.

Stowarzyszenie NASZ PARK
pragnie złożyć Państwu najlepsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych 
rodzinnej atmosfery, 
wytchnienia od codziennych spraw
i hojnego zajączka!

Jak donosi Gazeta Parkowa z dnia 29 marca w dwustronicowym  artykule „Osiem hitów zbliżającego się sezonu w Śląskim Wesołym Miasteczku”  pojawi się tam  nowa atrakcja - Sky Flyer.  Jak czytamy cyt. „To ekstremalna atrakcja, która z opcją późniejszego  zakupu zostanie wylizingowana od jednej z holenderskich firm”  i dalej „ atrakcja przeszła niedawno generalny remont”.
         I nie było by w tej informacji nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zgodnie z ogłoszonym przetargiem  ( patrz strona http://www.wpkiw.4bip.pl/)  otwarcie ofert ma nastąpić  dopiero w dniu 02 kwietnia 2013 o godz. 11.00.

Skąd w zarządzie parku już  wiedzą, że jedynym oferentem wymienionego niedawno  wyremontowanego  urządzenia będzie  holenderska firma i od niej  WPKiW  je wylizinguje? Ponadto jak pisaliśmy wcześniej  parkowi „spece” tak  „dbają” o interesy spółki, że  od potencjalnego oferenta „wymagają”, by urządzenie zakupione w formie 4-letniego leasingu posiadało gwarancję jedynie min. 12 miesięcy!

Nic dodać !!!

       Kilkanaście dni temu czujni członkowie naszego Stowarzyszenia  odkryli, że w WPKiW odbywa się  nielegalna wycinka drzew, co zgłosiliśmy do Urzędu Miasta w Chorzowie.  Podczas wczorajszych  oględzin w terenie z naszym udziałem oraz  przedstawiciela Urzędu oraz WPKiW okazało, że  bez zgody Urzędu wyciętych zostało co najmniej 161 drzew głównie  brzozy.  Obraz samowoli  i ignorancji  obowiązującego prawa przez  członka kierownictwa WPKiW odpowiadającego za ten stan rzeczy przerósł nasze  najśmielsze oczekiwania.
      Nielegalna wycinka, to przede wszystkim szkoda dla środowiska, ale także przestępstwo kradzieży mienia parkowego czyli pozyskanego drewna. Ciekawe, czyim kominkom dostarczono paliwa  na  tą „ciągnącą się” zimę?
Gdyby pan prezes codziennie objeżdżał  Park swoim wypasionym Subaru  to wiedziałby co się w nim dzieje. A tak mamy kolejny  „pasztet” nadający się do prokuratury.
O wynikach postępowania administracyjnego i prokuratorskiego będziemy informować.

       Z przykrością i żalem informujemy naszych wiernych czytelników, że kolejny kultowy obiekt parku dopełnia swojego żywota. Pół roku temu prezes Godlewski wciskał radnym Chorzowa ciemnotę jaki to ważny projekt „Fala”. Miała być budowana stacja uzdatniania wody. Dawno powinno stać nowe ogrodzenie. Opowiadał o  całorocznym charakterze obiektu, o stawach ekologicznych. A co jest ? Jak to co ? Totalny kataklizm. Przecież to drugi  „Jaś Fasola”. Kto nie wierzy, niech zobaczy zdjęcia w prasie. To, że pan Godlewski sieje pożogę dobitnie potwierdza sytuacja w Radzie Miasta Katowice. Tam jego geniusz doprowadził do marginalizacji Platformy Obywatelskiej, gdzie ugrupowanie to po ostatniej sesji straciło „wszystko”.  Ciekawe jak długo szef regionalnych struktur pan Tomczykiewicz będzie tolerował tą dywersję?   
Pracowników parku rozbawiła ówczesna wypowiedź prezesa, że uruchomienie kąpieliska to wydatek 700tys. złotych. Za co? Skoro jedyna znacząca pozycja to niebieski chlorokauczuk. Reszta to kilka listew,  worków cementu.  Chyba, że cement wozi swoim, przepraszam parkowym Subaru.   Do parku,  w miejsce, gdzie znajduje się nieszczęsna „Fala” lepiej nie chodźcie, by mieć spokojne święta.
Może i pan prezes chciał dobrze, ale nie przewidział, że