Pan prezes puścił kolejnego bąka i teraz usilnie stara się znaleźć sprawcę smrodu. Jak już wcześniej informowaliśmy naszych drogich czytelników w parku wycięto nielegalnie łącznie ponad 240 drzew. Pan prezes obudził się w ostatnim dniu kwietnia i złożył zawiadomienie do Komisariatu II Policji w Chorzowie o możliwości popełnienia przestępstwa. W zawiadomieniu tym umieszczono informację, że nieznani sprawcy dokonali kradzieży 66 drzew, a część  wyciętego drzewa pozostawili.
Co w takim razie z pozostałymi drzewami?  Czyżby to pan prezes sam wydał polecenie ich wycięcia?  Nam się jednak wydaje, że  pan prezes przedobrzył. Zawiadomił Policję o zdarzeniu, które ma całkowicie inny charakter. Pan prezes nie ma zielonego pojęcia jakie w tej sprawie dowody ma nasze Stowarzyszenie. Na dodatek pan prezes znalazł sobie „kozła ofiarnego” w osobie poczciwego dyrektora administracyjnego, któremu dał pełnomocnictwo na złożenie zawiadomienia. Coś nam się wydaje, że  nakłanianie do  złożenia  zawiadomienia w tej formie

       Wreszcie po miesiącu oczekiwania otrzymaliśmy  od  sekretarza województwa odpowiedź na  nasze pismo skierowane do Marszałka Pana Mirosława Sekuły o osobiste spotkanie  z przedstawicielami stowarzyszenia  Nasz Park.  Chcieliśmy przekazać nasze obawy  co do dalszego funkcjonowania Parku, integralności i nienaruszalności jego  terenów  związane ze złym  zarządzaniem , marnotrawieniem środków publicznych w spółce i generowaniem kosztów powodujących stratę finansową za lata 2011 i 2012, brakiem dialogu ze stowarzyszeniami, działającymi na rzecz utrzymania społecznych funkcji Parku.
         Niestety sekretarz marszałka nie wyznaczył terminu spotkania z marszałkiem a skierował nas  z naszymi uwagami pod adresem zarządu Parku właśnie do prezesa Parku Pana Godlewskiego będącego stałym przewodniczącym rady konsultacyjno-koordynacyjnej WPKiW.
Sprawa stała się kuriozalna.
Nasuwa się pytanie: kto, zresztą nie po raz pierwszy, blokuje dostęp

      A miało być tak pięknie, kulturalnie, bez plastikowych kubków, w obiektach, które pasowałyby do charakteru przestrzeni parkowej, posiadających akceptację   architekta krajobrazu, którego zatrudniono w Parku; w obiektach, które podlegać będą unifikacji  zgodnie ze wskazówkami architektów, wypracowanymi podczas dwóch już pikników architektonicznych. To, że wiele obiektów i stoisk gastronomicznych w Parku nie spełniało i nie spełnia walorów estetycznych i architektonicznych wiedzą najlepiej użytkownicy i miłośnicy WPKiW.
W tym względzie plan prezesa kiedy rozpoczął  królowanie w Parku wydawał się  klarowny.
        To co zobaczyliśmy wczoraj podczas spaceru świadczy, że dziś niewiele z tego zostało.  Świadczą o tym  stawiane   na wysokości ZOO w Alei J.Ziętka  cztery klecone  pospiesznie z płyt „nowe budy”. I nic, że  obok poza aleją  usytuowane są obiekty na kilkaset miejsc, które można powiedzieć, że wrosły już  w teren. Te "nowe" stawiane  w świetle alei stanowią  przykład wyjątkowej  ignorancji  i arogancji  wobec architektów, którzy ten  Park projektowali. Obiekty te stawia,  zapewne za zgodą  zarządu spółki, zorganizowana w lutym br firma cateringowa( wpis do  KRS 27.02.2013),   która wygrała konkurs  na caternig w Parku.


No i stało się ! Sejmikowa koalicja przeszła do historii.
Politycy RAŚ nie mogli dalej firmować poczynań koalicjanta, który dawno przestał się liczyć z kimkolwiek nie tylko na Śląsku, ale i w kraju. Dziwi nas fakt, że poseł Wojciech Saługa nie czuje stęchłej atmosfery wokół ugrupowania, które reprezentuje. Pan Gorzelik w wielu swoich wypowiedziach podkreślał, że nie odpowiada mu ten sposób sprawowania rządów w regionie. Rezygnacja z prac w Zarządzie Województwa Śląskiego to  efekt spiętrzenia się arogancji PO.
Poseł Saługa biadoli, że nie czas na  nieprzemyślane posunięcia, kiedy  na Śląsku  jest tyle do zrobienia. Tak, tak panie pośle jest bardzo dużo do zrobienia. Na początek należy  zrobić porządek z niektórymi „towarzyszami” partyjnymi, bo interes regionu zamienili na swój własny.
Pan Gorzelik wymienia  Koleje Śląskie, Kikut Ślaski, Muzeum Śląskie.
My dokładamy Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im. gen. Jerzego Ziętka w Chorzowie. 
To dopiero jest eldorado. Nie przypuszczaliśmy dwa lata temu, kiedy  niebieski książe rozpoczynając   rządy od sprawienia sobie modnego drobiazgu w postaci czarnego Subaru,  doprowadzi park do ruiny.  Nie wiemy, czy wszyscy „towarzysze” partyjni orientują się, że pan prezes zaraz biedne Subaru  koncertowo rozwalił.  Tak z perspektywy czasu widać, że  w parku  dominuje jedna zasada: „Cały biznes w naszych rękach”. Wszyscy „towarzysze” partyjni oraz ich znajomi muszą być obdzieleni. 
Przykład  stanowi Rada Nadzorcza Spółki. Sześciu członków biorących co miesiąc ok. 3.600,zł za nic. Skierowaliśmy do przewodniczącego i każdego  członka z osobna pismo z prośbą o komentarz do poruszanych przez nas spraw. I co? I nic, odpowiedzi brak. Nikt z członków rady nie ma pojęcia, że w naszym kraju obowiązuje w tej materii określone prawo. Zważywszy, że wśród członków rady jest jeden prezydent miasta i jeden zastępca prezydenta  strach pomyśleć, jak w tych miastach egzekwowane i stanowione jest prawo. Jedyną reakcja na nasze pismo było dociekanie przewodniczącego rady o źródła naszych informacji.
A w parku nic nie dzieje się przypadkiem.  
To chyba przypadek, że remontami będzie zajmowała się firma opierająca swoja produkcję o drewno. W parku ci jego dostatek. Przykład nielegalnej wycinki 160 drzew, później 80 drzew wskazuje,

Z ostatniej chwili!!!

          To oburzające, ale w Parku wciąż nielegalnie wycina się drzewa! Dziś udało nam się zlokalizować kolejną  już nielegalną wycinkę ok. 80 drzew!
         Przypomnijmy, że w Urzędzie Miejskim w Chorzowie toczy się postępowanie administracyjne w sprawie nielegalnej wycinki 161 parkowych drzew, mającej miejsce w marcu tego roku. Jako stowarzyszenie jesteśmy stroną w tym postępowaniu wraz z Klubem Gaja.
Jeszcze się jedna sprawa nie skończyła a tu kolejna wycinka! Oburzające!
Czyżby władze Parku nie bały się nikogo i niczego... na to wygląda.
           Ale jak mówi przysłowie - "Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni". Tak więc liczymy na to,  że te ostatnie karygodne  postępki włodarzy Parku paradoksalnie odwrócą się przeciwko nim.