Zgodnie z prognozami na Sesji Sejmiku Marszałkiem Województwa Śląskiego wybrano Mirosława Sekułę. Nie obeszło się i tym razem bez skandalu. W roli głównej znowu wystąpił Przewodniczący Gościniak, który nie udzielił głosu jednemu z radnych (kilkakrotne zgłoszenie). Ostatnio dużym zaskoczeniem dla nas jest fakt uaktywnienia się dziennikarzy Gazety Wyborczej, którzy podjęli tematykę ochrony naszego parku przed niekompetencją i zachłannością niektórych urzędników. Dwa ostatnie artykuły i głosy na forum doprowadziły do „białej gorączki” klakierów parku. Zaczęli oni  atakować nasze stowarzyszenie twierdząc, że jesteśmy „chorzy na władzę”.  Wydaje nam się, że coś się im w główkach powywracało.
     Zarzut braku dokonań na rzecz parku jest niezgodny z prawdą. 
Ciekawe kto uniemożliwił kolejną wycinkę w WPKiW  3200 drzew wchodzących w skład tzw. „ zielonych płuc Śląska”? Kto zwraca uwagę władzy samorządowej na niegospodarność zarządu parku? Kto wyręczając „niezależne” media rzetelnie informuje społeczeństwo o sytuacji w parku?
        A  co się  tyczy władzy, to  powinni ją dzierżyć młodsi. My jednak musimy ich pilnować, by nie przetrwonili naszego dorobku.  Uważamy, że nasza krytyka sprawiła, że park jeszcze istnieje. Sprzeciwiamy się trwonieniu środków publicznych na promocje, projekty czy wizualizacje, których celowość jest wątpliwa. Mamy na myśli promocję zmiany nazwy parku,  wystawy „I ty będziesz seniorem” prezentowane w różnych miastach i inne podobne numery. Promocja kosztowała park 600tyś.zł. Objazdowe wystawy po miastach Polski na których prezentowano twarze celebrytów za kilkadziesiąt lat  to wydatek ponad 100tysięcy złotych – sam system wystawienniczy kosztował park blisko 50tyś. złotych. W Brukseli wystawę obsługiwał sam prezes Godlewski. Z Parkowej Akademii Wolontariatu nie zabrał nikogo.
Ostatnie „przełomowe” badanie opinii na temat atrakcji parku (artykuł GW) to już szczyt bezczelności. Badanie realizowane było techniką CATI (rozmowa telefoniczna), na próbie 302 mieszkańców Chorzowa, Katowic i Siemianowic Śląskich, w wieku od 15 do 65 roku życia. (źródło www.otawagroup.pl). Komentarz zbyteczny.
Bardzo trafne jest stwierdzenie jednego z internautów, który o prezesie Godlewskim mówi  „towarzysz”. Sposób funkcjonowania grupy piewców geniuszu „słońca Parku Śląskiego” przypomina czasy  „propagandy sukcesu”. W kabaretach królowały wówczas skecze o inwestycjach, które nigdy nie powstały lub nie zostały ukończone. Do dziś są miejsca, gdzie oficjele tamtych lat odbierali z „pompą” zakłady przemysłowe, drogi mimo, że budowa wciąż trwała.  Pan prezes ulepszył zasady „propagandy sukcesu” , ograniczając się do jednej : „projekcik tu, wizualizacja tam, a chamstwo g….  zrobi nam”.
Podpowiadamy panu prezesowi, by zachęcił pracowników parku do codziennego odśpiewania  przed siedzibą zarządu  hymnu : „budujemy nowy klomb, jeszcze jeden nowy klomb….”.