Najpierw urzędujący poprzednio marszałek wspólnie z urzędującą panią prezes wymyślili co trzeba w Parku zrobić, by uszczęśliwić użytkowników. Zrobili do za biurkami, odgrodzonymi od społeczników i użytkowników sekretarkami i asystentami, by broń Boże im w tych rozmyślaniach nikt nie przeszkadzał. No i wymyślili. Najczęściej dobrze brzmiące tytuły projektów, bez szczegółów i bez uwagi na to, czego od lat oczekują mieszkańcy okolicznych miast najczęściej korzystający z uroków Parku oraz jego miłośnicy.
W Planie Modernizacji okazało się, że nie będziemy się bawić w rewitalizację kultowego kąpieliska Fala w jej dotychczasowym miejscu, a ewentualnie zbudujemy nowy basen przy ul. Siemianowickiej. Pomysł oczywiście poddał pod rozmyślania poprzednich decydentów ich partyjny kolega A Kotala znany między innymi ze sprzedaży znajdującej się w historycznych granicach Parku, z zasobu skarbu państwa, zalesionej działki przy Targowej 4 - spółce o wdzięcznej nazwie Green Park Silesia.
To co w takim razie na Fali ? Ponoć - Park Wielu Pokoleń. Co to oznacza ? - żaden z mieszkańców czy społeczników nie wie , ale nie godzi się, by ten kultowy obiekt zniszczyć i zlikwidować. Wykorzystując środki europejskie przeznaczone na projekt pn. Park Wielu Pokoleń należy pozostawić Falę i wyremontować jako otwarte kąpielisko, uzupełnione o nowoczesne wodne place zabaw dla maluchów, siłownie dla rodziców i seniorów, boiska do siatkówki itp. itd. I oto mamy miejsce zabaw dla wielu pokoleń - od malucha po seniora. Są przykłady wielu świetnie wyremontowanych kąpielisk otwartych - Bugla w Katowicach, Skałka w Świętochłowicach itp. Także w innych miastach przystępuje się do rewitalizacji kapielisk otwartych, wykorzystujac do tego celu nowoczesne technologie i rozwiązania.
A podobno wszystkie przedsięwziecia w ramach Planu modernizacji Parku, na które pozyskano 226 milionów zł miały być konsultowane z mieszkańcami i organizacjami, które ich reprezentują ( patrz Gazeta Parkowa, strona internetowa Parku) ? Ale te obietnice były przed wyborami samorządowymi.
Czy coś się zmieniło?
Na razie słyszymy, że wielokrotnie zbierał się Komitet Sterujący, jego członkowie objechali Park, by poznać miejsca, gdzie mają być realizowane projekty. My nie musimy tych miejsc objeżdżać, bo je znamy dokładnie, wiemy , co powinno się zrobić, by Park odzyskał blask. W piątek 15 marca br przedstawiciele Komisji Europejskiej byli w Parku w tej sprawie i zachwycili się rozmiarem Parku i jego projektem.
Ale co nam z tych zachwytów urzędników, tym razem europejskich, skoro cały czas brakuje płaszczyzny konsultacji społecznych, uważnej, merytorycznej rozmowy decydentów z przedstawicielami zwykłych ludzi, użytkowników i miłośników Parku, którzy ten Park znają i kochają.
ps. Wskazany tu przykład Fali nie jest jedynym tematem budzącym kontrowersje, ale do tego jeszcze wrócimy.
   

     Sobota, 16 lutego 2019r., godzina około 15 -tej, temperatura 13 stopni na plusie.
W Parku Śląskim setki ludzi, młodych i starych, biegających i spacerujących, samotnych, z pieskami i całymi rodzinami. Czując powiew wiosny wszyscy wyszli z domów do parku, do naszego ukochanego Parku.
     Restauratorzy z "Fiołka", Promenady", z cukierni pod Kapeluszem, z cukierni pod Pelikanami - jak zawsze, czy to upał, czy deszcz, o każdej porze roku, także, gdy śnieg czy mróz - mają do zaoferowania coś ciepłego czy zimnego dla spragnionych i zziębniętych. Ale tylko właśnie oni, a także ci restauratorzy, którzy od lat obsługują klientów w sąsiedztwie ZOO czy Zielonej Dolinie .
    Ci "wielcy" z Marysinego Dworu czy Restauracji Rybackiej udają, że prowadzą w parku jakiś biznes, ciekawe czy udają także, że opłacają regularnie czynsz dzierżawny. Ale o to zapytamy zarząd Parku. Wyrwany parkowi, ogrodzony za zgodą byłego prezesa A.Kotali Marysin Dwór zamknięty na "dziesięć spustów" od conajmniej dwóch lat straszy oszpeconą architekturą. przybudówek i dobudówek. Brzydota Rybackiej i ruina "plaży" przy kanale dopełniają obrazu gastronomii w centralnej części parku.
   Jeszcze inni, co kilka lat zmieniający nazwę firmy od kilkunastu lat remontują Przystań, do której już 4 lata temu zapraszano na Sylwestra. Wszystko wskazuje jednak na to, że tym razem może się to udać.

Tak więc zanim nowy prezes weźmie się za rewitalizację obiektów parkowych trzeba będzie posprzątać tą stajnię Augiasza.

Dopiero co, bo 2 stycznia br złożyliśmy do Marszałka województwa pismo o spotkanie ze społecznikami nt. najważniejszych problemów i zagrożeń, jakie dotykają Park Śląski, którego właścicielem jest zarząd województwa.

A już dziś o tej porze jest po spotkaniu z Marszałkiem Jakubem Chełstowskim i Wicemarszałkiem Wojciechem Kałużą. Potwierdziło ono , że ochrona historycznych terenów Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku przed ich zawłaszczaniem na inne cele niż parkowe - dla aktualnego Samorządu Województwa - jest równie ważna jak dla społeczności nie tylko lokalnej , ale także Regionu.

Stąd też z satysfakcją przyjęliśmy deklarację o rychłym utworzeniu przy Marszałku zespołu składającego się z przedstawicieli organizacji i społeczności działających na rzecz ochrony i rewitalizacji Parku, by środowiska te miały możliwośc wyrażania wniosków i opinii oraz współgospodarzenia tą przepiękną przestrzenią publiczną.
Już dziś przekazano Marszałkom najpilniejsze sprawy do rozstrzygnięcia, by tereny Parku Śląskiego zabezpieczyć przed parcelacją i degradacją oraz przeznaczaniem na inne cele niż rekreacja, sport, kultura i edukacja.

Jesteśmy pełni nadziei na tzw. "nowe otwarcie" władzy na zdanie i opinie strony społecznej.

A przy okazji refleksja: do poprzedniego Marszałka Wojciecha Saługi nie mogliśmy się dostać na rozmowę przez 3 lata.

Drodzy Przyjaciele i Miłośnicy Parku Śląskiego,

oprócz bardzo osobistych życzeń na Nowy Rok dla każdego z Was, a więc zdrowia i wszelkiej pomyślności oraz samych radosnych dni życzmy sobie wzajemnie, by rok 2019 był przełomowy dla Parku, a więc :

- by rządzący nie zapomnieli, że Park Śląski jest przestrzenią publiczną i o jego sprawach powinni decydować mieszkańcy regionu przez swoich przedstawicieli,

- by znalazł się wreszcie człowiek - prawdziwy Gospodarz godny zarządzania tym obiektem;

- by park zyskał bieżące finansowanie dla utrzymania terenów zielonych, które są jego najwiekszą wartością ŻADEN BOWIEM PARK NA ŚWIECIE NIE MOŻE UTRZYMAĆ SIĘ SAM!

- by Park Śląski zyskał miano Dobra Kultury Współczesnej oraz ochronę prawną jako Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy,

- by nie trzeba było prowadzic nierównej walki z grupami interesów i ich prawnikami dla których bożkiem jest pieniądz i zysk, a za nic mają szerszy interes społeczny i zaspokajanie potrzeby wypoczynku ,rekreacji, edukacji i kultury. Także interes społeczny związany z ochroną terenów zielonych dla poprawy jakości życia mieszkańców regionu.

Miejmy nadzieję, że te życzenia noworoczne się spełnią i Park będzie cieszyć nie tylko Nas. Pozostawimy go także ku radości kolejnych pokoleń. By tak się stało MUSIMY BYĆ RAZEM!!

Wyburzanie OPT 2

 Trudno powiedzieć, czy w Chorowie nawyższi urzędnicy z prezydentem A. Kotalą i wiceprezydentem M. Michalikiem to po prostu zwykłe "kłamczuszki" czy też....pospolici, pewni swego, aroganccy chochsztaplerzy.

Do tego pytania skłoniła nas sprawa przeznaczenia 4 hektarów terenu po zburzonej perełce architektonicznej tj. kultowym Ośrodku Postępu Technicznego, później MTK – pod blokowisko.
I niech inwestor nie próbuje nam wmówić, że teren ten jedynie graniczy z Parkiem, a nie stanowi jego integralnej części. Trzeba mieć trochę więcej lat niż wspólnicy spółki chcącej zbudować osiedle,
by zrozumieć, że na tym terenie działalność OPT wpisywała się wprost
w programy/ funkcje edukacyjne Parku i dlatego, gdy ośrodek powsta
wał w roku 1961 wybudowano go w północno-wschodniej części WPKiW.

Sprawa przejęcia terenu OPT/MTK ma dłuższą historię, bowiem już w 2014 roku ta dwójka prezydentów zabiegała u wojewody o przekazanie 22 hektarów miastu Chorzów zapewniając ustami Michalika, że część terenu tj. 4,8 sprzedane zostanie na usługi i absolutnie nie na budowę wieżowców (GW 7.02.2014). W tym samym czasie marszałek województwa miał zamiar zbudować tam Śląskie Centrum Nauki na wzór CN Kopernik. Sugestie takiego zagospodarowania całego terenu po MTK przekazało marszałkowi oraz rektorom śląskich wyższych uczelni Stowarzyszenie NASZ PARK. Niestety bezskutecznie. Społecznicy po prostu nie mają racji. Jest tak - jak chce skorumpowana często władza.

W roku 2014 ówczesny wojewoda z tej samej opcji politycznej co marszałek mając do dyspozycji teren po MTK powinien był wspólnie z samorządem województwa podjąć użyteczną społecznie decyzję o przeznaczeniu całego terenu z walącymi się obiektami na cele społeczne zgodne z celami Parku: edukacyjnym, rekreacyjnym czy sportowym wykorzystując na ten cel fundusze europejskie. A ponieważ tego nie zrobił to obecny wojewoda dając się zwieść zapewnieniom Kotali i Michalika w 2016 roku oddał tereny miastu.

Teren OPT nigdy nie powinien był dostać się w ręce włodarzy Chorzowa, których cechuje wyjątkowa arogancja wobec historii tego wspaniałego obiektu, jakim jest WPKiW /Park Śląski. Dowiedli tego, kiedy prezydent A. Kotala przez 2 lata pełnił funkcję prezesa spółki WPKiW SA a następnie prezydenta, a wiceprezydent M.Michalik będąc od wielu lat wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej spółki.

W końcu 2016 roku sprzedaż 4 hektarowej działki w ciągu ulicy Bytkowskiej ,za pierwszym razem, nie doszła do skutku. Spowodowane to było karygodnym nieprzestrzeganiem przepisów o przetargach przez urzędników nadzorowanych przez prezydenta. Wady postępowania przetargowego wykazała kontrola wojewody. Potem w roku 2017 zburzono większość obiektów czyszcząc przedpole do sprzedaży wskazując na potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa.
Bto także czas zawiązania się spółki o wdzięcznej nazwie Green Park Silesia sugerującej jakoby miała coś wspólnego z ekologią; wykup działki, przygotowanie projektów i wystąpienie we wrześniu 2018 r. z wnioskiem o uzyskanie zgody budowę osiedla na około 1200 mieszkań, 15-18 budynków wysokich na 7,8 a ostatnio nawet 9 pięter. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że kupujący z góry wiedział, że może liczyć na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego lub jego zlekceważenie i wykorzystanie ustawy z dnia 5 lipca o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych……. (Dz.U.2018 poz.1496). 

Jak się okazało, że projekt nie do końca wypełnia warunki w/w ustawy inwestor poprawiając projekt udaje, że nie rozumie kierowanych przez organizacje społeczne i mieszkańców tego rejonu poniższych zastrzeżeń a w wyjaśnieniach próbuje je lekceważyć.
Z
astrzeżenia te dotyczą:

  • konieczności wycinki kilkuset drzew tworzących zwartą ścianę zieleni, a przez to ograniczenie absorpcji zanieczyszczeń powietrza związanych z planowanym w tym rejonie zwiększonym ruchem samochodowym o około 1500-2000 pojazdów na dobę;

  • zaniku korytarzy powietrznych służących przewietrzaniu miast sąsiadujących
    z Parkiem Śląskim w związku z budową (wg kolejnej wersji projektu) nawet bloków
    9 piętrowych wzdłuż ulicy Bytkowskie
    j

  • zaniku ważnych i logicznych ciągów ekologicznych w obszarze tej części Katowic, Chorzowa i Siemianowic, które zaplanowane zostały od Lasku Bytkowskiego, Parku Alfreda do Parku Śląskiego; na ich istnienie wskazała Rada ds Bioróżnorodności przyrodniczej Parku Śląskiego złożona z wybitnych fachowców z UŚl.

  • zagrożenia dla ekosystemu Parku; ta część parku to leśna ostoja, w której żyją dzikie zwierzęta. Zwiększony ruch i bliskość osiedla zakłóci ich bytowanie
    w lesie. Budowa oznacza ograniczenie możliwości korzystania z dobrodziejstw parku
    związanych z jego bioróżnorodnością dla użytkowników i miłośników parku ;

  • katastrofalnych trudności komunikacyjne w tym rejonie; już aktualnie ulice w kierunku Bytkowa, Siemianowic, Chorzowa i Katowic mają ograniczoną przepustowość.  

Działka, na której ma powstać osiedle jest silnie zadrzewiona, graniczy ze strefą leśną Parku a faktycznie stanowi kontynuację tej strefy w ciągu ulicy Bytkowskiej od skrzyżowania z ul. Siemianowicką do głównego wjazdu na MTK - nigdy nie powinna być przeznaczona na żadne inwestycje budowlane. Ulica Bytkowska bowiem w tym miejscu stanowi naturalną i historyczną granicę Parku.

Tymczasem już 13 listopada br (we wtorek) jeszcze w czasie zamieszania powyborczego i nie ukonstytuowania się nowej Rady Miasta planowany jest przez miasto Chorzów, przetarg na sprzedaż prawa użytkowania wieczystego kolejnych trzech działek o łącznej pow.3,17 hektara na terenie MTK przy ul. Targowej i jak należy przypuszczać później także następnych działek.

Serdecznie zapraszamy do udziału w Konferencji-happeningu:
„ Park dla ludzi, nie dla developerów”.
Konferencja ma na celu przedstawienie opinii publicznej, mediom i przede wszystkim Prezydentowi miasta Chorzów stanowisk w sprawie sprzedaży terenów przy ul. Targowej i planów zabudowy byłych terenów MTK.

Miejsce: Chorzów, ul. Jagiellońska przy Urzędzie Miasta 

13 listopada godz. 10.00