Zgoda na zabudowę marketami lub osiedlem zadrzewionej działki sprzedanej spółce GPS byłaby pierwszym krokiem do parcelacji kolejnych terenów Parku. Najpierw terenu po obiektach OPT/MTK sprzedanego na prędce ATAL-owi we wrześniu i listopadzie 2018 r, póżniej terenu po ogrodnictwie przy Siemianowickiej, także dwunastu hektarów terenu bukowiska przy Złotej, które szkodnik Godlewski obiecał inwestorowi Wesołego Miasteczka, terenu po ogródkach na tyłach Agnieszki, po GKSie. Może jeszcze dzierżawiony teren bezprawnie ogrodzonego w środku Parku , zapuszczonego Marysinego Dworu, a może Pola Marsowe?Czy ktoś może powstrzymac to szaleństwo?
Po pierwsze - Andrzej Kotala, ale wątpię, bo nie widzi w tym interesu, choć interes społeczny jest bezsprzeczny. Poza tym cały czas wypiera się, że działka GPS to nie były teren m. Chorzów tylko skarbu państwa - został sprzedany. Tyle tylko, że przez jego urzędników, niestety za zgodą wojewody. List otwarty do prezydenta Kotali o podjęcie rozmów z inwestorem w sprawie zamiany działki na inną z zasobów miasta narazie pozostaje bez echa. Z ust rzeczniczki dowiadujemy się, że taka zamiana spowodowałaby straty dla miasta, które nawiasem zadłużone ponad miarę. Strat dla życia ludzi się nie liczy.
Po drugie – Gospodarze Regionu tj. Wojewoda i Marszałek, do których w imieniu 7 stowarzyszeń i społeczności wystąpiliśmy, by podjęli działania i decyzje pozwalające zrealizować zamianę działek i przejęcie spowrotem w granice Parku działki GPS i nie tylko. Wojewoda mógłby tym samym naprawić błąd zaufania do swoich urzędników i prezydenta Chorzowa, gdy ten ostatni przedstawiał plany zagospodarowania terenów po OPT/MTK ( odtworzenie targów, budowa Śląskiego Centrum Nauki itp). Marszałek miałby szanse ulokować w Parku Śląskim na terenach po OPT/MTK obiekt Akademii Bioróżnorodności, nie budując go w samym centrum Parku, nie ograniczając tym samym parkowych terenów zielonych. Mógłby także zrealizować inne cele okołoparkowe np. tanią bazę hotelową dla młodziezy odwiedzajacej Śląskie Centrum Nauki budowane przy Planetarium, itp.
Po trzecie - zdecydowany opór społeczny przeciwko szantażowi spółki Green Park Silesia, która po wycięciu 1200 drzew zamierza swoją działkę zabudować budynkami handlowo-usługowymi ( spożywczy, drogeria, sklep sportowy z siłownią, sklep meblowy, sklep rtv-agd i market budowlany) wraz z kilkudziesięcioma miejscami parkingowymi. Chce nam udowodnić, że skoro nie było zgody na osiedle z 16 budynkami to wybudują 6  marketów. Ani jedno ani drugie nie może tam stanąć, byłby to bowiem gwałt na przyrodzie i ludziach zamieszkujacych tereny przyległe do Parku. Dlatego nasz sprzeciw musi mieć charakter nieustanny .
Ostatnia deska ratunku to ustawowe zabezpieczenie terenów parkowych i jego otuliny przed parcelacją i zabudową mieszkaniową i inną nie związaną z funkcjami Parku. Mamy nadzieję, że działanie w tym zakresie stowarzyszeń i społeczności przyniesie efekt.