Sobota, 16 lutego 2019r., godzina około 15 -tej, temperatura 13 stopni na plusie.
W Parku Śląskim setki ludzi, młodych i starych, biegających i spacerujących, samotnych, z pieskami i całymi rodzinami. Czując powiew wiosny wszyscy wyszli z domów do parku, do naszego ukochanego Parku.
     Restauratorzy z "Fiołka", Promenady", z cukierni pod Kapeluszem, z cukierni pod Pelikanami - jak zawsze, czy to upał, czy deszcz, o każdej porze roku, także, gdy śnieg czy mróz - mają do zaoferowania coś ciepłego czy zimnego dla spragnionych i zziębniętych. Ale tylko właśnie oni, a także ci restauratorzy, którzy od lat obsługują klientów w sąsiedztwie ZOO czy Zielonej Dolinie .
    Ci "wielcy" z Marysinego Dworu czy Restauracji Rybackiej udają, że prowadzą w parku jakiś biznes, ciekawe czy udają także, że opłacają regularnie czynsz dzierżawny. Ale o to zapytamy zarząd Parku. Wyrwany parkowi, ogrodzony za zgodą byłego prezesa A.Kotali Marysin Dwór zamknięty na "dziesięć spustów" od conajmniej dwóch lat straszy oszpeconą architekturą. przybudówek i dobudówek. Brzydota Rybackiej i ruina "plaży" przy kanale dopełniają obrazu gastronomii w centralnej części parku.
   Jeszcze inni, co kilka lat zmieniający nazwę firmy od kilkunastu lat remontują Przystań, do której już 4 lata temu zapraszano na Sylwestra. Wszystko wskazuje jednak na to, że tym razem może się to udać.

Tak więc zanim nowy prezes weźmie się za rewitalizację obiektów parkowych trzeba będzie posprzątać tą stajnię Augiasza.