Wyburzanie OPT 2

 Trudno powiedzieć, czy w Chorowie nawyższi urzędnicy z prezydentem A. Kotalą i wiceprezydentem M. Michalikiem to po prostu zwykłe "kłamczuszki" czy też....pospolici, pewni swego, aroganccy chochsztaplerzy.

Do tego pytania skłoniła nas sprawa przeznaczenia 4 hektarów terenu po zburzonej perełce architektonicznej tj. kultowym Ośrodku Postępu Technicznego, później MTK – pod blokowisko.
I niech inwestor nie próbuje nam wmówić, że teren ten jedynie graniczy z Parkiem, a nie stanowi jego integralnej części. Trzeba mieć trochę więcej lat niż wspólnicy spółki chcącej zbudować osiedle,
by zrozumieć, że na tym terenie działalność OPT wpisywała się wprost
w programy/ funkcje edukacyjne Parku i dlatego, gdy ośrodek powsta
wał w roku 1961 wybudowano go w północno-wschodniej części WPKiW.

Sprawa przejęcia terenu OPT/MTK ma dłuższą historię, bowiem już w 2014 roku ta dwójka prezydentów zabiegała u wojewody o przekazanie 22 hektarów miastu Chorzów zapewniając ustami Michalika, że część terenu tj. 4,8 sprzedane zostanie na usługi i absolutnie nie na budowę wieżowców (GW 7.02.2014). W tym samym czasie marszałek województwa miał zamiar zbudować tam Śląskie Centrum Nauki na wzór CN Kopernik. Sugestie takiego zagospodarowania całego terenu po MTK przekazało marszałkowi oraz rektorom śląskich wyższych uczelni Stowarzyszenie NASZ PARK. Niestety bezskutecznie. Społecznicy po prostu nie mają racji. Jest tak - jak chce skorumpowana często władza.

W roku 2014 ówczesny wojewoda z tej samej opcji politycznej co marszałek mając do dyspozycji teren po MTK powinien był wspólnie z samorządem województwa podjąć użyteczną społecznie decyzję o przeznaczeniu całego terenu z walącymi się obiektami na cele społeczne zgodne z celami Parku: edukacyjnym, rekreacyjnym czy sportowym wykorzystując na ten cel fundusze europejskie. A ponieważ tego nie zrobił to obecny wojewoda dając się zwieść zapewnieniom Kotali i Michalika w 2016 roku oddał tereny miastu.

Teren OPT nigdy nie powinien był dostać się w ręce włodarzy Chorzowa, których cechuje wyjątkowa arogancja wobec historii tego wspaniałego obiektu, jakim jest WPKiW /Park Śląski. Dowiedli tego, kiedy prezydent A. Kotala przez 2 lata pełnił funkcję prezesa spółki WPKiW SA a następnie prezydenta, a wiceprezydent M.Michalik będąc od wielu lat wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej spółki.

W końcu 2016 roku sprzedaż 4 hektarowej działki w ciągu ulicy Bytkowskiej ,za pierwszym razem, nie doszła do skutku. Spowodowane to było karygodnym nieprzestrzeganiem przepisów o przetargach przez urzędników nadzorowanych przez prezydenta. Wady postępowania przetargowego wykazała kontrola wojewody. Potem w roku 2017 zburzono większość obiektów czyszcząc przedpole do sprzedaży wskazując na potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa.
Bto także czas zawiązania się spółki o wdzięcznej nazwie Green Park Silesia sugerującej jakoby miała coś wspólnego z ekologią; wykup działki, przygotowanie projektów i wystąpienie we wrześniu 2018 r. z wnioskiem o uzyskanie zgody budowę osiedla na około 1200 mieszkań, 15-18 budynków wysokich na 7,8 a ostatnio nawet 9 pięter. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że kupujący z góry wiedział, że może liczyć na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego lub jego zlekceważenie i wykorzystanie ustawy z dnia 5 lipca o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych……. (Dz.U.2018 poz.1496). 

Jak się okazało, że projekt nie do końca wypełnia warunki w/w ustawy inwestor poprawiając projekt udaje, że nie rozumie kierowanych przez organizacje społeczne i mieszkańców tego rejonu poniższych zastrzeżeń a w wyjaśnieniach próbuje je lekceważyć.
Z
astrzeżenia te dotyczą:

  • konieczności wycinki kilkuset drzew tworzących zwartą ścianę zieleni, a przez to ograniczenie absorpcji zanieczyszczeń powietrza związanych z planowanym w tym rejonie zwiększonym ruchem samochodowym o około 1500-2000 pojazdów na dobę;

  • zaniku korytarzy powietrznych służących przewietrzaniu miast sąsiadujących
    z Parkiem Śląskim w związku z budową (wg kolejnej wersji projektu) nawet bloków
    9 piętrowych wzdłuż ulicy Bytkowskie
    j

  • zaniku ważnych i logicznych ciągów ekologicznych w obszarze tej części Katowic, Chorzowa i Siemianowic, które zaplanowane zostały od Lasku Bytkowskiego, Parku Alfreda do Parku Śląskiego; na ich istnienie wskazała Rada ds Bioróżnorodności przyrodniczej Parku Śląskiego złożona z wybitnych fachowców z UŚl.

  • zagrożenia dla ekosystemu Parku; ta część parku to leśna ostoja, w której żyją dzikie zwierzęta. Zwiększony ruch i bliskość osiedla zakłóci ich bytowanie
    w lesie. Budowa oznacza ograniczenie możliwości korzystania z dobrodziejstw parku
    związanych z jego bioróżnorodnością dla użytkowników i miłośników parku ;

  • katastrofalnych trudności komunikacyjne w tym rejonie; już aktualnie ulice w kierunku Bytkowa, Siemianowic, Chorzowa i Katowic mają ograniczoną przepustowość.  

Działka, na której ma powstać osiedle jest silnie zadrzewiona, graniczy ze strefą leśną Parku a faktycznie stanowi kontynuację tej strefy w ciągu ulicy Bytkowskiej od skrzyżowania z ul. Siemianowicką do głównego wjazdu na MTK - nigdy nie powinna być przeznaczona na żadne inwestycje budowlane. Ulica Bytkowska bowiem w tym miejscu stanowi naturalną i historyczną granicę Parku.

Tymczasem już 13 listopada br (we wtorek) jeszcze w czasie zamieszania powyborczego i nie ukonstytuowania się nowej Rady Miasta planowany jest przez miasto Chorzów, przetarg na sprzedaż prawa użytkowania wieczystego kolejnych trzech działek o łącznej pow.3,17 hektara na terenie MTK przy ul. Targowej i jak należy przypuszczać później także następnych działek.

Serdecznie zapraszamy do udziału w Konferencji-happeningu:
„ Park dla ludzi, nie dla developerów”.
Konferencja ma na celu przedstawienie opinii publicznej, mediom i przede wszystkim Prezydentowi miasta Chorzów stanowisk w sprawie sprzedaży terenów przy ul. Targowej i planów zabudowy byłych terenów MTK.

Miejsce: Chorzów, ul. Jagiellońska przy Urzędzie Miasta 

13 listopada godz. 10.00